RSS
 

Notki z tagiem ‘opinie’

Chianti- Pizza Pasta Cafe

04 lip

 

Dziś w końcu piękny słoneczny dzień we Wrocławiu. W końcu bo ostatnio to słonce jest a jakoby go nie było. Wyleźliśmy z naszej chałupy nad wodę, a że później zbyt długo wybierałam szmaty to już nie było czasu rozdrabniac się i obiad gotowac.

Że dawno pizzy nie było, a miałam smaka na taką na cienkim cieście zaprowadziłam M do Chianti.

Niepozorna knajpka na ulicy Legnickiej 55 we Wrocławiu.(klik)

I cóż mogę rzec.. piękna restauracyjka o włoskim stylu się marnuje.

W menu znajdziemy zarówno włoskie klimaty jak i tradycyjne polskie potrawy, czyli idą dwutorowo. :P

I skoro tak polecają tą pizze z opalanego drewnem pieca to nas dziś zwabiło. Niestety, ale jesteśmy lekko rozczarowani, co prawda jak rzekł M ciasto lepsze niż w da grasso to jednak bez rewelacji.

Jako że było to nasze śniadanie o godz 18 :D to byliśmy już głodni. na pizzunię czekaliśmy nieco ponad 30 minut( tak jakby za długo)  w towarzystwie rozwrzeszczanych papug. Nie wiem ni to włoskie ni to polskie zwierzę, ale było i darło dzioba.

Zamówiliśmy pizzę

Pollo - sos, ser, kurczak, ostra papryka, papryka słodka, pieczarki, cebula, kukurydza 21 zł

- wymieniając cebulę na brokuły.  I bardzo ładnie wyglądała, aczkolwiek nie smakowała jak wyglądała była mało aromatyczna i ogólnie nie w nasz smak, a już nie jedną dobra włoską pizze zaliczyliśmy.

Do pizzy zaserwowano nam sos czosnkowy z dodatkiem koperku. I do tego sosu się przyczepie bo 1 sos przysługiwał do pizzy i on był za free za drugi trzeba było dopłacic . My wybraliśmy tylko jeden, ale gdyby przyszło mi zapłacic 2.5 za łyżeczkę sosu bo tyle mieściła prezentowana na zdjęciach sosjerka to bardzo by mnie to zdenerwowało.

Podsumowując ceny trochę za wysokie jak do prezentowanych dań w tejże lokalizacji.

Sam lokal i  jego wystrój bardzo ładny. Uroku dodaje dużo surowego drewna :)

Obsługa tj. Panie kelnerki z  lekko olewającym podejściem do klienta. Nic nam nie poleciły, odniosłam wrażenie, że równie dobrze mogę wstac i wyjsc.

Podsumowując:

Jedzenie:  przeciętne

Wystrój:  bardzo ładny

Ceny:  nieadekwatne do tego co serwują

Obsługa: przeciętna

Inne:  duży plus za to, ze można płacic kartą. wraz z rachunkiem w szkatułeczce dostalismy cukieraski.

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

a po Europie był SPIŻ..

12 cze

tak nas przygrzało, że musieliśmy się schłodzic.

Z racji tego, że gościliśmy jedną taką ‚krakowiankę’ musiała poznac  Minibrowar jakich w Krakowie bądź, co bądź brakuje bo poza ck browar, to nie posiadam informacji jakoby takie cudeńko miało adres.

Tak więc, wiem pamiętam z lekcji polskiego, aby nie zaczynac zdania od tak więc/ i/ a wiec, ale lubię i nikt mi już nie zabroni..:P:P…..

Tak więc udaliśmy się do spiża, miejsca bardzo klimatycznego z własną historią.

Doskonale nadaje się na spotkanie towarzyskie. W asortymencie znajdą swój ulubiony trunek zarówno Panie jak i Panowie. Doskonała lokalizacja, samo centrum Wrocławia.

Nie będę się rozpisywac o histori tego miejsca bo każdy znajdzie na ich stronie klik

W ofercie z najdziemy piwa:

* Jasne pełne

*Pszeniczne

* Mocne

* Karmelowe

* Miodowe

* sezonowo Czekoladowe

Polecam, my zawsze zamawiamy karmelowe i zawsze jest bardzo dobre. Zdarza nam się również smakowac miodowe. :)

Do każdego browaru serwowane są pajdy chleba ze smalcem na zagryche :)

Jeżeli nie mamy pomysłu na prezent polecamy Piwo w eleganckiej szklanej butelce otwieranej na kapsel, jest również butla plastikowa i ona jest nieco tańsza.

* zdjęcia piwa karmelowego i pajd chleba w tle ramię Zochy :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Europa na widelcu

12 cze

Czy ktoś był może sobotę we Wrocławiu?

My udaliśmy się na biesiadowanie pod hasłem Europa na Widelcu..

Na wrocławskim rynku królowała w tym roku soczewica dla mężczyzny.. :)

W dniu poprzedzającym wielka biesiadę miało miejsce szparagowe szaleństwo bo  nie każdy wie, że Dolny Śląsk jest prawdziwym potentatem w produkcji szparagów, a także największym polskim eksporterem tych warzyw..:P

Wielka biesiada rozpoczęła się dzisiaj 8.06.13 o godzinie 13 na rynku głównym prezentując kuchnie z różnych stron półwyspu.

Można było skosztowac dań kuchni austriackiej, bułgarskiej, chorwackiej, czeskiej, fińskiej, francuskiej, greckiej, hiszpańskiej, niderlandzkiej, irlandzkiej, niemieckiej, portugalskiej, rumuńskiej, rosyjskiej, słowackiej, ukraińskiej, węgierskiej, brytyjskiej i włoskiej. Serwowali je m.in. Robert Makłowicz i Piotr Bikont.

Niestety, ale my byliśmy dośc późno, ale załapaliśmy się na deser….

Tort wyprodukowany przez cukiernię z Psiego pola Gądek..

Poświęciłam się,  aby zrobic zdjęcie stałam w gigantycznej kolejce, zostałam wymacana przez tłum tortozerców, ale udało się :)

Załapałam się na trzy kawałki tortu dla moich kompanów..I powiem, że było warto.

Ciasto doskonale naponczowane, krem delikatny, nawet barwiony lukier, którego nie znoszę, mi smakował. ogromny ++

Tle z mojej widelcowej relacji, później raczyliśmy się piwem karmelowym w spiżu :)

Poniżej krótka  relacja fotograficzna…

* Pan konferansjer

*Tort, (przynajmniej jego częśc.) Temat główny mapa Europy.

* 4 rozbiór Europy :) pierwsze krojenie przypadło samemu prezydentowi miasta Wrocław

 

* później rozbiorem zajęli się inni…zdj kiepskiej jakości ale nie było jak…

** nasze łupy ciasto. było ciężko w tej pogoni ale udało się :)

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Słynne lody z Zawalnej

11 cze

Już nie od jednego Wrocławianina słyszymy, że najlepsze lody na Zawalnej ( naprzeciwko pętli tramwajowej)

… och, ach i uch…

W niedzielę po dostarczeniu Zosi na dworzec i nadaniu do Krakowa, postanowiliśmy sprawdzic słynną lodziarnię udając się na drugi koniec Wrocławia..

Wycieczka samochodowa przebiegła bajecznie, bo mieszkając już drugi rok w tym mieście nie widziałam Ostrowa tumskiego, czy kamienic z okolic Dubois, a tak chociaż z okna poobserwowałam.

Niestety, ale finał owej wycieczki krajoznawczej bardzo nas rozczarował.

Lody z Zawalnej … co tu dużo mówic.

Po pierwsze: Za słodkie

Po drugie : za chemiczne

Po trzecie : za drogie, cena za gałkę jest standardem, ale jak na jakosc produktu moim zdaniem za wysoka.

 

Subiektywnie rzecz ujmując szału nie ma. Z pewnością nie są to najlepsze lody jakie jadłam, może za dużo wymagałam.

Lokal dla mnie jak wczesne lata 90-te.

Bardzo mało miejsca, ogródek także niezbyt spory. Ku naszemu zdziwieniu posiadał dośc spora klientelę, bo kolejka do lodów była. I zastanawiam się czy nie mam niebieskiego podniebienia??

Za gałkę/ gałeczkę zapłaciliśmy 2,5 zł.

Aby wytestowac różne smaki zamówiliśmy w sumie  6 gałek zapłącilismy 15 zł i tak lody ładne kolorowe, ale :

* cytrynowe-  wg. Kąsumęta o wyraźnym, raczej nadwyraźnym smaku kwasku cytrynowego

* wiśniowo śmietankowe- i wiśniowe i śmietankowe, ale bardzo słodkie

* waniliowe – wg mnie bardziej wanilinowe

* miętowe – kremowe jak trzeba, miętowe ciut mniej,  stanowczo  za słodkie

* malinowe – hmmmm sztuczne, jakby maliny były przemrożone z dwóch lat

* jagodowe –  wg mnie najlepsze nie za słodkie, i o dziwo nie smakowały jak lekarstwa czego się obawiałam

 

Ogólnie rzecz biorąc na pewno tam nie wrócimy, nie nasze smaki.

Najlepsze lody jakie jadłam były w Krzeszowicach u mojej koleżanki Helenki, koniecznie musimy tam zajrzec tego roku. Moje ulubione ciasteczkowe :)

Poniżej zamieszczam zdjęcia  naszych wafelków lodowych.

Taka jest nasza opinia. A wy jakie lody lubicie?

Byliście może na Zawalnej? Chciałabym wiedziec bo może my trafiliśmy na ‚ gorszy’ dzień..

 

 

 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cyklop

31 maj

Jeżeli wizyta w  Krakowie to koniecznie wizytujemy w Cyklopie. I tym razem nie było inaczej pomimo napiętego grafiku prosto z muzeum popędziliśmy do Cyklopa.  Restauracja /pizzeria zlokalizowana przy ulicy Mikołajskiej 16 na krakowskim ‚rynku’ widnieje od 1992 r i serwuje dania kuchni włoskiej, a w szczególności pizze z pieca opalanego drewnem.

Fani pizzy włoskiej na cienkim cieście będą w siódmym niebie. Póki co ten lokal u mnie i kąsumęta jest numerem jeden pod każdym względem. Co prawda zawsze zamawiamy z dań głównych tylko pizzę,  to wiem od znajomych, że pozostałe dania są równie dobre, no , ale my jedziemy 300 km i chcemy zjeśc to, co lubimy najbardziej.

Jak już wspomniałam pizza podawana jest na cienkim cieście, nie wiem czy można sobie zamówic grube.. Składniki świeże, aromatyczne, a co najważniejsze można zobaczyc jak pizzer ją przygotowuje, gdyż główna ‚kuchnia’ znajduje się w sali głównej w samym centrum baru(zimą jest bardzo ciepło od tego pieca)

Tym razem zamówiliśmy pizze o nr 10 i 20.  Czekaliśmy na zamówienie coś ok. 10 minut.( bardzo mało, wszystko zalezy od tego ile osób jest w lokalu. zrozumiałe że przy dużej ilości zamówień czas oczekiwania może ulec zmianie)

Jako starter podano nam ciepłe bułeczki wraz ze smakowymi oliwami.

Natomiast jeżeli chodzi o pizzę mnie bardziej smakowała ta z marynowanym kurczakiem z tego, co pamiętam numer 10 :)

Wnętrze bardzo ładne, bardzo dobry klimat na randkę lub spotkanie z przyjaciółmi :) ( nawet toalety w nienagannym stanie)

Obsługa zawsze miła, potrafi doradzic. :) tym razem szczególna pochwała ode mnie dla Pana który tak jak ja posiada dwa britisze i pozwolił nam wejsc z naszym zwierzątkiem :) Bardzo dziękujemy :)

Ceny bardzo przyzwoite jak na ścisłe centrum i można płacic kartą.( za całości zamówienia tj 2 małe pizze piwo i cole zapłaciliśmy 62 zł)

Polecam wszystkim, link poniżej:) i kilka zdjęc. :P


http://www.pizzeriacyklop.pl/pages/default.aspx

1. starter

2. Marinara
kurczak marynowany, ser mozzarella, czosnek, sos pomidorowy, oregano

 

3. Capricciosa
szynka, oliwki, pieczarki, ser mozzarella, sos pomidorowy, oregano

4. Bar główny z piecem opalanym drewnem

Dziękuje za uwagę, mam nadzieje, że moja opinia pomoże komuś w doborze lokalu.

A może ktoś z was był już w cyklopie?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cegielnia

28 kwi

Tak jak obiecałam będzie relacja nie z cegły, a Cegielni. :)

Wybraliśmy się dzisiaj z kąsumętem i naszymi przyjaciółmi za co bardzo im dziękujemy. Nie ma to jak niedzielne popołudnie w doborowym towarzystwie przy dobrym jedzeniu. :)

Cegielnie polecała mi koleżanka i kolega ze względu na makarony i sałatki.

Lokal znajduje się przy ulicy Więziennej 21 we Wrocławiu, jest to trzeci lokal od galerii Italiana.

Samo wnętrze jest bardzo sympatyczne, ciężkie drewniane stoły, fajny pomysł na zwisające drewniane szpatułki z sufitu.

O toaletach nic nie powiem, bo nie byłam :)

Jest to lokal samoobsługowy, zamawia się przy barze, płaci a kelnerzy przynoszą jedzenie do stolika.

O kelnerach w sumie niewiele można powiedziec, bo nie jest to restauracja, na dwie wizyty było okej aczkolwiek czasem wydaje się jakby mieli olewatorskie bardzo podejście, ale byc może bardzo ściorani w koncu ruch tam jak w młynie.

Jedzonko mają bardzo fajne, ale najbardziej polecam Wam sałatki.

Kąsumęt zamówił  makaron  venezia czyli penne z kurczakiem, czosnkiem, sosem śmietanowym, oraz pieczarkami zapieczone pod serem. Podane w  kamionkowej miseczce. Bardzo fajne aczkolwiek nie powala.

Ja zamówiłam sałatkę Włoską dodatkowo z kurczakiem i grzankami. Porcja king size. jedna osoba nie jest wstanie tego zjeśc potrzebuje pomocy.. Sos przepyszny oliwa z pesto, w środku brokuły, ser mozzarella, papryka i zielone oliwki. ( o dziwo nie lubię zielonych, a te były nadzwyczaj dobre) Co najważniejsze sałatka nie składa się z samej sałaty jak to niestety nieraz w lokalach gastronomicznych bywa. Jedyny minus ode mnie za to że nie było doprawione. Ale też nie wiem czy to do końca taki minus, bo każdy może sobie doprawic po swojemu, dla mnie soli i pieprzu zdecydowanie za mało i dla moich kompanów również.

Napoje jakie wybraliśmy to winko – dzisiaj, ale myślę że warte  uwagi są ‚ piwa inaczej’ .  Następnym razem zrobię zdjęcia. Są to takie lekkie eksperymenty według mnie, bo zawartości alkoholu to ma niewiele, takie babskie. Przy innej wizycie piłam własnie takie piwo z likierem kokosowym i sokiem porzeczkowym, koleżanka piła z likierem bananowym i sokiem kokosowym- jej było lepsze. Nam dziś nie pasowało do całego zestawu.

Podsumowując polecam wszystkim ten lokal ze względu jedzenie miłą atmosferę. Ceny stosunkowo niskie bo za sałatkę bez kurczaka zapłacicie 17.5 :) Sami przyznacie, że jak na wrocławskie klimaty to naprawdę tanio.:)

Poniżej zdjęcia jakie udało się pstryknąc bo byliśmy bardzo głodni i światło ciemne, ze nawet ‚s’rajfon nie przeskoczył :D.

Miłego wieczoru :*

Ps.  Mała zapowiedz już niedługo tarta na spodzie z płatków owsianych z kremem mascarpone ii trusskawkami :)

 

a na końcu mój Stefciu :) nie pozwala M zdjęc ogarnąc. :P

to unlock hand, press ham……….hi hi hi..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cydr

28 kwi

A teraz z innej beczki. Ostatnio trwał u mnie spór do czego zaliczyc cydr. Do piwa czy do wina..?

A wy jak myślicie i czy kiedykolwiek piliście cydr? Ja miałam ochotę chociaż spróbowac i zakupiłam sobie dwie puchy tego trunku, jedną o smaku poziomkowym, drugą o smaku wiśniowym. Może smaki nie najpopularniejsze, bo winno byc jabłkowe no, ale takie były dostępne.  Polecam ten z  sieci ‚piotr i paweł’  koszt z tego co pamiętam 4,99 więc nie tragicznie bo  w i tesco kosztował 8 lub 9 zł.

Zakupiłam. Na pierwszy ogień poszedł poziomkowy iii nosa nie urywa. Rzekłabym, ze taki sfermentowany kompot. Do wypicia, aczkolwiek zachwytu nie ma. Po kilku łychach już się człowiek przyzwyczaja do smaku.

Na drugie posiedzenie wypiliśmy cydr o smaku wiśniowym. I całkowicie inny smak, już nie kompocik w procesie fermentacji, a taka oranżadka. Smakowało nam i myślę, że będzie smakowac osobom, które nie lubią ciężkich trunków.

‚Napój’ lekki, orzeźwiający, lekko słodki w sam raz na gorące dni. :) Zdecydowanie polecam:)

Zdjęcie produktu znajdziecie poniżej, a teraz słów kilka o cydrze (wyczytałam z mądrej książki:)

Cydr, inaczej jabłecznik. napój alkoholowy, przefermentowany sok z dojrzałych jabłek (niedoprawiany cukrem), o wyglądzie od mętnego po klarowny, o zawartości alkoholu 2-7%.  Odznacza się świeżym aromatem i lekko słodkawym, kwaskowo-orzeźwiającym smakiem jabłek, dobrze gasi pragnienie. Wytwarzany przez fermentację moszczu jabłecznego (Soku z jabłek przeznaczonego do produkcji cydru) w sposób zbliżony do produkcji piwa techniką górnej fermentacji. Jest on szczególnie popularny w Wielkiej Brytanii, północnej Francji, Belgii, Irlandii i Litwie.

Cydry dzieli się zwykłe (niemusujące), musujące (fr. cidre mousseux, ang. sparkling cider), oraz gazowane (impregnowane dwutlenkiem węgla), sprzedawane w butelkach przypominających piwo lub wino musujące.

Ps. dziś w lidlu widziałam takowy na dziale z winami i chyba się po niego wrócę, :)

Cydr służy także do produkcji alkoholów destylowanych, tzw. brandy jabłkowych, z których najbardziej znane to calvados oraz applejack. Ten ostatni spirytuał, w przeciwieństwie do większości brandy, uzyskuje się nie poprzez odparowywanie alkoholu, lecz w procesie wymrażania frakcyjnego(ang. freeze distillation; jacking).

Na wzór cydrów produkowane są też winne gruszeczniki m.in. w Bretanii we Francji i Angli

Cydru nie należy mylić z winem jabłkowym, które jest sporządzone z soków jabłkowych dosładzanych przed fermentacją cukrem,kupażowane, ewentualnie dodatkowo dosładzane, o mocy 9-18% alkoholu.

To byłoby na tyle w temacie cydru, byc może sama go spreparuje, kto wie… a tymczasem do zobaczenia i zapraszam już niebawem na relację z cegły:)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Madagaskar Kebab..

20 kwi

‚Dusza Kebob niosom…’:D:D:D

I tak powstanie kolejny wpis o dobrym miejscu do odwiedzenia. Nie raz nie dwa w przerwie wybieramy coś na szybko i na ciepło.. Kebob..:D

Kebab jako potrawa orientalna może byc przyrządzana na 30 różnych sposobów. W Polsce generalnie dominuje doner kebab, czyli po turecku obracające się pieczone mięso skrawane z  rożna.

W Niemczech potrawę tę określa się najczęściej jako döner (po turecku ‘obraca się’), odmianę w placku lawasz zaś jako dürüm döner (‘zawinięty döner’), turecka pizza (Türkische Pizza) lubyufka, przy czym ostatnie określenie dotyczy niekiedy jedynie kebabu z mięsa drobiowego. Powszechne jest jedzenie kebabu razem z ayranem.

W krajach arabskich, Armeni, Izraelu i Iranie słowo kebab oznacza najczęściej nie döner kebab, lecz şiş kebab (po turecku ‘pieczone mięso na szpikulcu’), czyli szaszłyk z pieczonego, często mielonego mięsa. Takie nazewnictwo stosuje się więc czasem także w Polsce, w barach szybkoobsługowych i restauracjach prowadzonych przez Arabów, Turkó lub Persów. Najlepsze restauracje serwują to danie przyprawione sproszkowaną akebią pięciolistkową jako ěgzoo kebap.

 

Ja polecam ten z Madagaskaru, przegrywa z antalyia tylko tym ze nie robią sami tych placków.ale o tym drugim innym razem.

Madagaskar zlokalizowany w hali tęcza we Wrocławiu przy bajana 1.

Obsługa bardzo miła, jedzenie zawsze świeże  i smaczne , a co najważniejsze jedzenie na każdą kieszeń.

Obecnie w lokalu panuje promocja z pieczątkami, ileś tych pieczątek i klient dostaje dowolne danie za 1 zł.

W menu  lokalu znajdują się również  inne fajne jedzonka, zdj ulotki poniżej.

My zamówiliśmy sałatkę Madagaskar 3(15,5) oraz Kebab w chrupiącym chlebku z sezamem :)(11,50)

Polecamy wszystkim odwiedzającym Wrocław, tudzież kibicom udającym się na meczyk na stadion miejski :)

Poniżej znajdziecie zdjęcia wykonane w lokalu. :) odrobinę ciemne, ale sprzęt nie ten co zawsze :P

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pizzeria Bunga Bunga

15 kwi

Ku zdziwieniu wielu internautom postanowiłam zamieścic kilka swoich opini na temat lokali w których jadamy wraz z kąsumętem :)

Tak, tak nie zawsze jemy domu, niestety nie zawsze jest czas wyprodukowac jakies danie, a jesc niedobre, też nie lubimy no, ale niestety nieraz, nie dwa zdarza nam się zjeśc paskudztwo i jeszcze zapłacic krocie!!

A dzisiejszy wpis będzie przyjemny i mam nadzieje pomocny :) przy wyborze … Pizzy

Polecam wszystkim Pizzerie Bunga Bunga zlokalizowaną przy ulicy Wojrowickiej 36 A we Wrocławiu- link poniżej.


http://pizzabunga.pl/

Lokal poleciła nam znajoma, co prawda nigdy nie byliśmy w środku, ale korzystamy za zamówień z dowozem.

Pierwszym razem doznaliśmy szoku. Niestety czekaliśmy dośc długo bo aż 1,5 godz nie pamiętam może dłużej, ale czas oczekiwania był warty każdych pieniędzy. ( jak się okazało przy późniejszych zamówieniach godzinka to takie minimum)

A propo kasy jest możliwośc płacenia kartą również z domu.

Zamówiliśmy pizze pod tytułem DUBAI

Skład:

- sos pomidorowy- my wymieniliśmy na alpejski-serowy.

-  ser

- salami pepperoni

- szynka

-wieprzowina

-boczek

-oliwki

-pieczarki

-papryka

-cebula

koszt 24,5 plus ewentualnie sos. wymiana na sos alpejski płatna dodatkowo.

i co najważniejsze puszyste ciasto pan na życzenie klientów możliwośc ciasta cienkiego.

No osobiście jesteśmy zadowoleni, korzystaliśmy już kilka razy.

Poniżej  zamieszczam zdj z ostatniej dostawy.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS