RSS
 

Notki z tagiem ‘ciasta’

Piernik Staropolski – razy dwa :)

22 gru

Receptura udostępniona za pełną zgodą i błogosławieństwem autora książki: „Boże Narodzenie Archeologia stołu wigilijnego” Janusza Michała Różańskiego. Polecam Wszystkim i zapraszam do wykonania własnego ciasta piernego. :) Co prawda jest z nim sporo zachodu ale wart jest tej pracy co do ostatniego okruszka :)


PIERNIK STAROPOLSKI (z mąki pszennej) 

1½ kg mąki pszennej 

1 kg cukru 

10 jajek 

25 dkg masła (prawdziwa kostka prawdziwego masła) 

3 łyżki miodu 

40 – 60 g cukru wanilinowego 

8 g goździków 

8 g imbiru suszonego 

5 g kozieratki 

5 g kolendry 

5 g kardamonu 

10 g cynamonu 

2 g kurkumy 

3 gałki muszkatołowej 

8 g pieprzu czarnego 

4 g ziela angielskiego 

1 kopiata łyżka sody oczyszczonej 

I. Przygotowanie ciasta. 

Do wyrobienia ciasta bierzemy dość duży rondel (4 – 5 l), w którym wyrobione ciasto będzie później leżakować. Z jednej szklanki cukru robimy mocny i gęsty karmel. Dzisiejszy cukier, do którego krystalizacji używa się formaldehydu a nie wapna, stawia opór i czynność karmelizacji należy powtarzać wielokrotnie. Nie zrażając się, do stygnącego cukru dolewamy wody i znowu przysmażamy i za którymś razem otrzymamy karmel odpowiedniego koloru, gęstości, zapachu i smaku). Na gorący jeszcze karmel rzucamy kostkę masła, które powoli roztopi się. Do rondla wsypujemy 1 kg mąki, pozostałą część cukru, wszystkie przyprawy, wbijamy całe jajka, dodajemy kilka łyżek miodu i mieszamy z wszystkimi przyprawami dobrze rozdrobnionymi. Najlepiej utłuc w moździerzu, bowiem zmiażdżone lepiej rozchodzą się w cieście. Jedynie gałki muszkatołowe trzemy na tarce. Polecam kupować przyprawy niemielone, co gwarantuje ich jakość, ale przede wszystkim to, że pieprz będzie na pewno pieprzem. Odradzam stosowania gotowych mieszanek do pierników, w których możemy znaleźć np. mąkę kukurydzianą, kakao, glutaminian sodu, a może nie być tam muszkatu, pieprzu lub cynamonu. Mieszamy wszystko ręką, ugniatając i dosypując jednocześnie mąki, aż uzyska się bardzo gęste ciasto. Wiele tu zależy od jakości mąki i jeżeli jest niedobra, co doświadczyłem, może 1½ kg mąki nie wystarczyć. Wyrabiamy ciasto, aż zacznie odchodzić od ręki, co może trwać i do pół godziny. W tej kwestii możemy wyręczyć się melakserem, jednak pozbawiamy się części ceremonii przygotowania tradycyjnego ciasta, którego historia sięga czasów pogańskich. Wyrobione ciasto, ciemne i gładkie ugniatamy na płasko w rondlu, przysypujemy suchą mąką na pół palca, nakrywamy pokrywką i odstawiamy na 4-8 tygodni do chłodnego i niewilgotnego miejsca. Dawniej do ciasta dodawano zamiast cukru tylko miodu, jednak zważywszy na jego cenę i to, że podczas pieczenia traci swoje właściwości zdrowotne, polecam cukier i dodatek miodu jako składnika zapachowego.

II. Pieczenie 

Tydzień, najpóźniej kilka dni przed świętami przystępujemy do pieczenia. Wyciągamy ciasto z rondla i dzielimy na 5 kulek. Każdą z kulkę po kolei rozwałkowujemy na cienki plaster, który kładziemy na posmarowanej masłem i posypanej mąką, szeroką blachę, po czym wkładamy do nagrzanego do 200 ºC piekarnika na 15-20 minut. Upieczony placek, który kilkakrotnie zwiększył swoją grubość, wykładamy na deskę bukową, topolową, dębową (może to być laminatowa taca, byle nie na drewno z drzew iglastych, przesyconych żywicami), po czym przystępujemy do pieczenia następnego placka. Gotowe placki potrafią być po ostygnięciu twarde jak decha, co należy jednak traktować jako zaletę przy następnych działaniach cukierniczych. 

III. Przekładanie

1,6 – 2 l powideł śliwkowych 

Do przekładania używamy wyłącznie powideł śliwkowych, najlepiej wykonanych samemu, ale trafiają się jeszcze firmy, które dobrej jakości wyroby są oferują na rynku. Na pierwszym placku rozsmarowujemy do 0,5 l powideł śliwkowych i przykrywany następnym plackiem, na którym rozsmarowujemy do 0,5 l powideł śliwkowych i przykrywamy następnym plackiem itd. Ostatniego, piątego placka nie smarujemy powidłem. On czeka na polewę czekoladową. Nadmiar powidła wyciekający spomiędzy warstw wybieramy palcem wskazującym i wkładamy do ust. Osładza nam to czas oczekiwania na efekt końcowy. 

IV. Polewa 

1 l mleka tłustego 

25 dkg masła (prawdziwa kostka masła) 

10 dkg dobrego kakao (nie polecam tzw. kakao holenderskiego, które jest czarne, przepalone, nie ma zapachu czekolady i w dodatku gruźli się) 

1 kg cukru

40 ml spirytusu rektyfikowanego 

5 ml olejku migdałowego 

5 ml olejku waniliowego 

Do garnka 4-5 l wlewamy 1 l mleka i wsypujemy 1 kg cukru i stawiamy na kuchni. Doprowadzamy całość do wrzenia a następnie, mieszając drewnianą łyżką co pewien czas, na mniejszym coraz ogniu, odparowujemy wodę. W tym czasie możemy np. zająć się przekładaniem piernika powidłami. Pod koniec odparowywania wody z kajmaku, w mniejszym rondelku topimy masło, nie doprowadzając jednak do gwałtownego jego wrzenia. Do gorącego masła wsypujemy ciągle mieszając kakao i dolewamy aromaty i spirytus. Gdy kajmak jest gotowy (tak nazywa się zagęszczone mleko z cukrem), gdy rzucony na zimną płytę krzepnie (próba krzepliwości) lub, gdy dmuchamy na skapujące z łyżki krople kajmaku i ciągną się za nimi długie nitki i piórka (stąd nawa: próba pióra), studzimy kajmak ciągle mieszając i w razie potrzeby, gdyby kajmak zbyt szybko tężał, dolewamy wrzącej wody. Do gorącego kajmaku, dolewamy ciepłe ciągle jeszcze masło z rozpuszczonym kakao i mieszając łyżką doprowadzamy masę do całkowitego rozpuszczenia. Dobra masa powinna być jednorodna, szklista i musi mlaskać (wydawać przy mieszaniu odgłosy przypominające mlaskanie). Mocno ciepłą i pachnącą masę wylewamy na przełożony już powidłem piernik, rozciągamy ją na wierzchu a tym, co spływa, smarujemy dokładnie boki piernika. Pilnujmy, aby żaden fragment ciasta nie prześwitywał spod polewy! Nadmiar polewy rozlewający się na desce zbieramy palcem wskazującym i wkładamy do ust. To osładza nam czas oczekiwania na efekt końcowy. 

V. Dekorowanie 

Na stygnącej masie układamy dekorację. Pamiętajcie, że nim coś weźmiemy do ust, najpierw jemy oczyma. Ciasto świąteczne musi mieć swoją oprawę. W tej kwestii polecam migdały, orzechy włoskie i skórkę pomarańczową, które konweniują z polanym masą czekoladową piernikiem i kolorem oraz smakiem i aromatem. Mój ulubiony wzór to wykonanie bordiury z orzechów włoskich i skórki pomarańczowej. We wnętrzu układam z drobno krojonych migdałów gałązki jodłowe. Jeżeli nie zdążymy ułożyć wzorów przed zastygnięciem masy czekoladowej, zawsze możemy uciec się do pomocy opalarki lub ustawionej na gorąco, suszarki do włosów. Zabieg ten pozwala również podnieść gładkość i szklistość polewy. Na tym zakończyliśmy nasze wysiłki. Teraz pozostaje nam tylko czekać aż ciasto odwilgnie i rozbudzi swoją smaczność i aromatyczność. 

UWAGI. 

1. Wbrew pozorom przygotowanie tego ciasta nie zajmuje wiele wiele czasu. Wprawny kucharz zrobi je do 3 i pól godziny, zważywszy, że powstaje z tego olbrzymia potrawa-przysmak, który może zastąpić wszystkie pozostałe wypieki bożonarodzeniowe. Najwięcej czasu zajmuje leżakowanie ciasta, co w ogóle nie absorbuje naszej uwagi. 

2. Piernik przygotowujemy dużo wcześniej niż następuje gorączka przedświąteczna. Piernik jest gotowy i dojrzewa, a my możemy zająć się porządkami i innymi wyczynami kulinarnymi. 

3. Ciasto nie tylko, że nie posuje się, to staje się z każdym dniem coraz wyśmienitsze. Rozkrojone na Boże Narodzenie smakuje jeszcze lepiej na Nowy Rok, później na Trzech Króli, a na Matki Bożej Gromnicznej rozpływają się w ustach ostatnie kawałki. 

4. Zważywszy wielkość gotowego wypieku, jest to jedno z najtańszych ciast. Już od dawna pieprz nie jest w cenie złota. 

5. Ludzie ciągle są zaskoczeni podawaniem przez mnie pieprzu, Ale jak zrobić piernik bez pieprzu, skoro jego nazwa ciasta od niego się wywodzi. Pierne ciasto znaczy tyle, co pieprzne i dzisiaj takie ciasto nazywa się piernikiem.

Dziękuję autorowi za udostępnienie. :):)

 

a tu mina z cyklu odpiernicz się..nic Ci nie pomogę..

Wigilijny Piernik 2013

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chlebek kokosowy

22 paź
Jakiś czas temu miałam przyjemnośc natrafic na program w bbc ….’zapraszam do stołu’. Jeden z uczestników programu swoim gościom  serwował chlebek kokosowy jako dodatek do  dania indyjskiego. Ja jako wielbiciel kokosu postanowiłam upiec chlebek kokosowy i skomponowac go z własnej roboty konfiturą malinową. Wyszedł boski.:) Polecam wszystkim.
Składniki:
  • 3 jajka
  • 1 szklanka ml mleka
  • 1,5 szklanki mąki pszennej 
  • 1/4 łyżeczki soli kuchennej
  • 2 łyżeczki (10 g) proszku do pieczenia
  • 1 do 2 łyżeczek mielonego cynamonu (opcjonalnie)
  • 1 szklanka cukru pudru (niepełna)
  • 1 1/4 szklanki wiórków kokosowych (140 g)
  • 100 g roztopionego niesolonego masła
Wykonanie:

W małej misce wymieszałam mleko i jajka.
W średniej misce  mąkę, sól, proszek do pieczenia i cynamon, po czym dodałam cukier, kokos i wymieszałam
Do suchych składników dolałam mokre tj.  mleko z jajkami, i roztopione masło- dokładnie wymieszałam ręką.
Gotowe przełożyłam do formy( u mnie standardowa tortownica, ale następnym razem użyję tej mniejszej) i piekłam w temp. 150 st.C przez około 1 godzinkę (do suchego patyczka) ;)

Smacznego!! 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Metrowiec po podkarpacku

14 wrz

Ciasto znane z dzieciństwa, diametralnie różne od znanego powszechnie metrowca.

Można powiedziec, że kope lat go nie robiłam i nie jadłam.

U mnie w rodzinie był tradycją taką jak szarlotka czy sernik i na stałe wchodził w weekendowe menu deserowe.:)

Zapraszam wszystkich Was do wypróbowania przepisu.

Ciasto nie wymaga dużych nakładów finansowych jak i pracy. Co więcej  możemy je wzbogacic o bakalie czy wiśnie w cukrze..kwestia smaku :) 

Składniki:

* 6 dużych jaj ( ja miałam mniejsze i użyłam ich 8)

* 2 szklanki mąki

* 1,5 szklanki cukru pudru lub 1 szklanka cukru kryształu

* 3 łyżeczki proszku do pieczenia

* 3 krople olejku waniliowego

* 9 łyżek wody gazowanej

* 15 łyżek oleju

* 2 łyżki gorzkiego kakao

* szczypta soli

Wykonanie:

Żółtka oddzielamy od białek i białka ubijamy  na sztywna piane z odrobiną soli. Żółtka ucieramy z cukrem mikserem, następnie dodajemy wodę, olej i wymieszaną mąkę z proszkiem do pieczenia. Wkrapiamy olejek waniliowy.

Na końcu dodajemy ubitą piane i mieszamy łyżką. Dzielimy ciasto na dwie części i do  jednej dodajemy kakao i mieszamy do powstania gładkiej masy.  Do dwóch wąskich foremek wlewamy ciasto ‚białe’, a na nie  wlewamy dwie połówki ciasta czekoladowego tzw. zygzakiem. Po wylaniu całego ciasta przy pomocy widelca robimy w płynnym cieście esy floresy.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i po włożeniu ciasta obniżamy temp do 150 stopni. Pieczemy do tak zwanego suchego patyczka.

Gotowe polewamy płynną czekoladą  i wiórkami kokosowymi lub posypujemy cukrem pudrem.

Buon Apetit!! :)

 

 

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Francuskie ciastko z nadzieniem

25 sie

Ja na chwileczkę. Ostatnio jestem fanką szybkiego jedzenia. szybkiego, ale nie śmieciowego:) w towarzystwie kawy wiśniowej..miodzio!!

Coś słodkiego dla każdego, a kto nie lubi to środeczek czymś wytrawnym  zastąpic np. szpinakiem czosnkiem okraszonym.

Składniki:

* 2 opakowania ciasta francuskiego

* farsz u mnie konfitura z porzeczek i krem czekoladowy plus maliny

Wykonanie:

Z ciasta wykrawamy kółka szklanka i w drugim wykrawamy np kieliszkiem mniejsze kółko. Obwódkę doklejamy do pierwszego kółka i pieczemy przez 15 min w temp 180. Z tzw. ścinków należy zagnieśc kulkę rozwałkowac i ponownie wykrawac szklanką kółka.

Po upieczeniu do środka dodajemy krem czekoladowy lub konfiturę.

Szybko prosto i na temat.

Polecam wszystkim :* Miłego wieczoru..

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Urodzinowy torcik z wkładką morelową

25 sie

Już dawno biorę się za ten wpis. No jakoś nie było po drodze, tyle dzieje się kulinarnie. :)

Jest to urodzinowy torcik mojego M.  Z racji ówczesnych upałów zależało mi aby był on szybki bez gotowanych i ucieranych kremów i przełamany nutką owoców. :) Udało się, tak powstał torcik na puszystym kremie serowym przełamanym galaretką z owocami. Dekoracja niestety nie jest moją mocną strona, ale i tak nie jest źle :) 

Składniki ciasto:

*5 jaj+ 1 szklanka cukru+ 1 szklanka mąki+ 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej+ 1 łyżka octu+ 3 łyżki wody+ 3 łyżki kakao + 1 łyżka proszku dopieczenia.-pieczemy tak jak zwykły biszkopt

* Można upiec jeden i go przekroic , ponieważ wychodzą bardzo wysokie.
Składniki krem:
* 5 żółtek
* 150 ml likieru migdałowego
* 4 łyżki cukru pudru
* 3 krople olejku pomarańczowego
* 750 g serka mascarpone lub ricotty
Z podanych składników utrzec puszysty krem. Żółtka utrzec z cukrem dodac serek olejek i likier pomarańczowy.
Wkładka:
* 0.5 kg wydrylowanych z pestek moreli
* 1 galaretka brzoskwiniowa lub pomarańczowa rozpuszczona w 1.5 szklance wody.
* kilka biszkoptów waniliowych (0,6 op.)
* kolorowe cukierki do dekoracji
 Przekładanie:
Biszkopt ( przekrojony na pół) smarujemy kremem  na nim układamy morele i zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia galaretki. Następnie układamy biszkopty i smarujemy kolejną warstwą kremu, i układamy drugą częścią biszkoptu. Całośc pokrywamy kremem wraz z bokami i dekorujemy kolorowymi cukierkami. :)
Voila! :)
 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Drożdzowe mrożone :)

27 lip

Zapraszam wszystkich na małe co nieco.

Wszystkich bez wyjątku – i mróweczki i leniuszki:)

Ciasto nie wymaga dużego wysiłku jak tradycyjne drożdżowe, które trzeba długo wyrabiac i wyrabiac, póki ręce nie omdleją- i najważniejsze… zawsze wychodzi :)

Ciasto znane w mojej rodzinie od lat i nie zrobiłabym ale podczas telekonferencji mama mi przypomniała, smaka narobiła i wyjścia nie było.

Nietypowe bo wyrasta w zamrażarce- smakuje jak połączenie ciasta drożdżowego i półfransuskiego.

Ja swoje nadziałam nutellą , a jedną kulkę zawinęłam w strucle co przedstawię na fotografiach:)

Nadzienie jest wyłącznie indywidualną sprawą: czekolada, toffie owoce, budyń, ser- co kto woli.

Moja mami robiła je umieszczając ciasto w formie i na górze układajac śliwki.

Ja jak już wspomniałam jedna kulkę ciasta rozwałkowałam bardzo cieniutko i posmarowałam jabłkami z cynamonem :) wyszło nieziemskie.

Bla bla bla…mogłabym bez końca, a już podaję przepis.  :twisted:

Składniki:

* 1 kg mąki tortowej

* kostka (10 dkg) świeżych drożdży- pokruszyc

* 1 margaryna np Kasia

* 4 łyżki cukru

* 1 szklanka mleka 3.2 %

* 1 łyżka proszku do pieczenia

* 3 łyżki śmietany 18%

* 1 cukier waniliowy

Wykonanie:

Margarynę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej- lekko studzimy.

Pozostałe składniki wsypujemy do wysokiej misy wlewając na końcu przestudzoną margarynę.

Zagniatamy jednolite ciasto. Jak kula ciasta odchodzi od ręki nie ma potrzeby dalszego ‚mięszenia’- no chyba że chcecie mięśnie wyrabiac. :)

Gotowe ciasto wkładamy do reklamówki  i na godzinę do zamrażalnika. Po godzinie wyjmujemy, powinno podwoic swoją objętośc. Odrywamy z niego mniejsze kulki rozwałkowujemy i wykrawamy kółka które zlepiamy dodając nadzienie. Pierwsza turę trzymam 20 min do wyrośnięcia następne wyrastają w czasie kiedy poszczególne blachy się pieką.

Ja piekłam 15-20 min w temp 150-160 stopni z termoobiegiem. Tak działa mój piekarnik, bułki muszą się zrumienic.

Ps. Jedną częśc ciasta rozwałkowałam w bardzo cieniutki prostokąt i pokryłam go trzema startymi jabłkami z cynamonem i łyżką cukru pudru- zawinęłam jak na strudel.

Ps. 2 Gotowe bułeczki można posypac cukrem pudrem. :)

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Banoffe – czekoladowo-bananowa rozkosz dla podniebienia..^^

21 lip

Bardzo popularne to Banoffe. Ciasto, którego głównymi składnikami jest banan i toffi stąd i nazwa banoffe. Proste, kilka składników i małych nakładów pracy.:)

Ja pomysł na ciasto zaczerpnęłam z taste, oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zmodyfikowała oryginalnego przepisu pod swoje wymagania  i moich sprzętów, a mam na myśli m.in. szklaną formę do tarty nabytą w biedronce :)

Ciasto kreowane na potrzeby kąsumęta i zaproszonych gości. Oczywiście główna zaleta bez pieczenia.

Już niedługo zamierzam pokazac karpatkowy torcik bez pieczenia, ale to przy innej okazji byc może zbliżających się urodzin Kąsumęta. :)

Tym czasem zapraszam na Banoffe :)

Składniki:

* 400 g herbatników ja użyłam 150 zwykłych i 250  polanych czekoladą

* 1 puszka masy kajmakowej u mnie 400 g

* 200 g  czekolady u mnie kuwertura o  50 % zawartości kakao 

* 4 banany

* 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 3/4 szklanki gotowanej wody

* 200 g śmietany 30 % ( ja swoją zmroziłam przez godzinę w zamrażalniku)

* 1 łyżka cukru pudru 

* 1 łyżka cukru waniliowego

* sok z 1/2 cytryny

* 150 g  miękkiego masła

Wykonanie:

Herbatniki kruszymy i blendujemy z masłem na gładką masę. Powstałe ciasto ma byc plastyczne nie za tłuste. Tortownice lub tak jak ja formę do tarty wylepiamy  masą herbatnikową, formując brzegi ok 3 cm, wstawiamy do lodówki. W czasie gdy będzie się chłodzic ogarniamy pozostała częsc ciasta. Tj czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, następnie dodając do niej masę kajmakową i dokładnie mieszamy. Na koniec wlewamy żelatynę i miksujemy na najwyższych obrotach w celu uniknięcia grudek po czym wylewamy na ciasteczkowy spód.

Wkładamy do lodówki na ok 10-15 min. 

Banany  (3 sztuki) kroimy w plasterki grubości 3 mm i skrapiamy sokiem z cytryny. Wykładamy na tężejącą masę i z powrotem wkładamy do lodówki.

4 banana blendujemy na gładką masę- dodamy go od ubitej śmietany.

Śmietanę 30 % wlewamy do wysokiego naczynia dodając cukier waniliowy i cukier puder- miksujemy na najwyższych obrotach przez ok 5 min na koniec wlewamy zmiksowane banany. 

Dekorujemy śmietaną ciasto wykładając łyżką lub przy pomocy rękawa cukierniczego tworząc wzorki.

Moje ciasto na koniec posypałam wiórkami czekoladowymi i kilkoma plastrami banana, ot tak do dekoracji.

Volia !

a tu moja mordeczka kochana.. 8-)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Malinowe Brownie..

16 lip

Ola zamawiała  ciasto z karmelem, ale no nie mam jakoś weny do tego karmelu.

Olu wybacz, zrobiłam coś innego. podkreślam, że robiąc myślałam o Tobie i …. karmelu.

Wyszło mi za to brownie z duuużą ilością czekolady i malin.

Z specjalną dedykacja dla Lalolli, a i mój maliniarz będzie zadowolony.

Ps. Czas przygotowania nie tragiczny, timer 0.5 h pokazał.

Składniki:

* 2 szklanki mąki

* 0,5 szklanki cukru kryształu

* 0,5 szklanki mleka

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* 1 cukier waniliowy

* margaryna np palma

* 200 g gorzkiej czekolady ja użyłam 50 procentowej kuwertury

* 3 łyżki  gorzkiego kakako

* 3 krople olejku waniliowego

* opakowanie malin

* 4 jaja

* polewa mleczna lub gorzka czekolada, może byc i orzechowa :)

Wykonanie:

Zagotowałam wodę w której umieściłam miskę do kąpieli wodnej czekolady i margaryny.

Białka oddzieliłam od żółtek  i ubiłam ze szczypta soli na sztywno.

W większym naczyniu wymieszałam wpierw wszystkie suche składniki tj. mąkę, cukry, proszek do pieczenia, kakao po czym wlałam mleko, żółtka i rozpuszczoną margarynę z czekoladą. Całośc dokładnie  rozrobiłam mikserem.

Na końcu dodałam piane z białek i maliny, delikatnie wymieszałam szpatułką.

Ciasto wylałam do kwadratowej formy i piekłam 35 min w temp. 180-170 stopni.

Po upieczeniu obróciłam i polałam polewą.

Polewa :  czekolada plus 4 łyżki mleka- całośc rozpuszczona w kąpieli wodnej.

Gotowe :)

 

 

 

MINA Z SERII: Co się tłuczesz, Ja tu śpię..!!!

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kremowy torcik bez pieczenia

13 lip

Okazja nie byle jaka. Miły, długo wyczekiwany gośc nas nawiedził.

Z racji tego, że czasu mało było, malutki torcik bez pieczenia przygotowałam.

Polecam wszystkim spieszącym się ,oraz tym co nie lubią w kuchni przebywac za długo.

Składniki:

* opakowanie biszkoptów lub innych ciastek

* opakowanie ciastek lub cukierków do dekoracji boków

* 750 g serka mascarpone lub ricotty

* 800 g czereśni

* 1 galaretka wiśniowa

* 2 cukry waniliowe

* 3 krople aromatu waniliowego

* 2 żółtka

* 3 łyżki cukru pudru

* 1/2 filiżanki mocnego naparu z kawy+ 40 ml likieru np baileys ( ja użyłam nalewki kukułkowej)

* ok 100 ml likieru Waldgeist lub innego najlepiej lekko  kwaskowego tudzież migdałowego, albo 40 ml wódki

Wykonanie:

Na początku pracę zaczynamy od rozpuszczenia galaretki wiśniowej w 1.5 szklanki gorącej wody, można użyc tej szybko stygnącej. Czereśnie drylujemy i dodajemy do galaretki czekamy do ścięcia i lekko ścinającą wylewamy na wierzch ciasta. Tortownicę wykładamy biszkoptami zamoczonymi w naparze kawy i likieru. a boki tortownicy wykładamy kruchymi ciastkami. ( maja one za zadanie trzymanie boków oraz dekorację ciasta)

Żółtka ucieramy z cukrami dodajemy zapach wanilii na gładką masę, po czym dodajemy serek i dokładnie mieszamy.

Na końcu wlewamy likier i mieszamy.

Przygotowanym kremem przekładamy dwie warstwy biszkoptów zamoczonych w kawie, a na górę wylewamy galaretkę z czereśniami i odstawiamy do zastygnięcia.

Podajemy do kawki w ulubionym towarzystwie.

Podoba Wam się taki deser? Co sądzicie o podanie w składnikach  zamienników?

Mascarpone i ricotta ostatnimi czasy królują w moich deserach, i jeszcze nie raz je wykorzystam  :)

Pozdrawiam Wszystkich. buziaczki :*

 

 

 

 

 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Owocowe ptasie mleczko :)

07 lip

Ha! Piękny kolorowy deser mi wyszedł.

Lata temu jadłam go zawsze u mojej siostry w wakacje. Teraz zrobiłam go sama i wyszła mi piękna kolorowa tęcza.

Zachęcam wszystkich. Jest to jeden z moich ulubionych deserów, owocowy i mało słodki..

 

Składniki:

*8 różnokolorowych galaretek (po 2 z każdego koloru)

* 800 g jogurtu naturalnego

* mały koszyczek malin

Wykonanie:

Każde 2 galaretki rozpuszczamy w małej ilości wody – ja na 2 galaretki brałam  2 szklanki  gorącej wody.
Jak tylko galaretki zaczną tężeć miksujemy je z zimnymi jogurtami naturalnymi po 200g na warstwę,  a następnie warstwa po warstwie wykładamy do naczynia, dodając na każdą warstwę po kilka malin.
Kiedy miksowałam kolejne warstwy naczynie z gotowym ptasim mleczkiem wkładałam do lodówki, aby szybciej tęzało i kolory nie uległy wymieszaniu. Powstała piękna tęcza. :) Jeżeli macie więcej czasu można zrobic ciasteczkowy spód.
***A torcik dedykuję mojej Małgosi, która ma dziś urodziny!!! Wszystkiego najlepszego kochana!!!! 8-)
***z podanej proporcji wyszła mi jedna standardowa tortownica oraz silikonowa forma do babki.
 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS