RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii’

Piernik Staropolski – razy dwa :)

22 gru

Receptura udostępniona za pełną zgodą i błogosławieństwem autora książki: „Boże Narodzenie Archeologia stołu wigilijnego” Janusza Michała Różańskiego. Polecam Wszystkim i zapraszam do wykonania własnego ciasta piernego. :) Co prawda jest z nim sporo zachodu ale wart jest tej pracy co do ostatniego okruszka :)


PIERNIK STAROPOLSKI (z mąki pszennej) 

1½ kg mąki pszennej 

1 kg cukru 

10 jajek 

25 dkg masła (prawdziwa kostka prawdziwego masła) 

3 łyżki miodu 

40 – 60 g cukru wanilinowego 

8 g goździków 

8 g imbiru suszonego 

5 g kozieratki 

5 g kolendry 

5 g kardamonu 

10 g cynamonu 

2 g kurkumy 

3 gałki muszkatołowej 

8 g pieprzu czarnego 

4 g ziela angielskiego 

1 kopiata łyżka sody oczyszczonej 

I. Przygotowanie ciasta. 

Do wyrobienia ciasta bierzemy dość duży rondel (4 – 5 l), w którym wyrobione ciasto będzie później leżakować. Z jednej szklanki cukru robimy mocny i gęsty karmel. Dzisiejszy cukier, do którego krystalizacji używa się formaldehydu a nie wapna, stawia opór i czynność karmelizacji należy powtarzać wielokrotnie. Nie zrażając się, do stygnącego cukru dolewamy wody i znowu przysmażamy i za którymś razem otrzymamy karmel odpowiedniego koloru, gęstości, zapachu i smaku). Na gorący jeszcze karmel rzucamy kostkę masła, które powoli roztopi się. Do rondla wsypujemy 1 kg mąki, pozostałą część cukru, wszystkie przyprawy, wbijamy całe jajka, dodajemy kilka łyżek miodu i mieszamy z wszystkimi przyprawami dobrze rozdrobnionymi. Najlepiej utłuc w moździerzu, bowiem zmiażdżone lepiej rozchodzą się w cieście. Jedynie gałki muszkatołowe trzemy na tarce. Polecam kupować przyprawy niemielone, co gwarantuje ich jakość, ale przede wszystkim to, że pieprz będzie na pewno pieprzem. Odradzam stosowania gotowych mieszanek do pierników, w których możemy znaleźć np. mąkę kukurydzianą, kakao, glutaminian sodu, a może nie być tam muszkatu, pieprzu lub cynamonu. Mieszamy wszystko ręką, ugniatając i dosypując jednocześnie mąki, aż uzyska się bardzo gęste ciasto. Wiele tu zależy od jakości mąki i jeżeli jest niedobra, co doświadczyłem, może 1½ kg mąki nie wystarczyć. Wyrabiamy ciasto, aż zacznie odchodzić od ręki, co może trwać i do pół godziny. W tej kwestii możemy wyręczyć się melakserem, jednak pozbawiamy się części ceremonii przygotowania tradycyjnego ciasta, którego historia sięga czasów pogańskich. Wyrobione ciasto, ciemne i gładkie ugniatamy na płasko w rondlu, przysypujemy suchą mąką na pół palca, nakrywamy pokrywką i odstawiamy na 4-8 tygodni do chłodnego i niewilgotnego miejsca. Dawniej do ciasta dodawano zamiast cukru tylko miodu, jednak zważywszy na jego cenę i to, że podczas pieczenia traci swoje właściwości zdrowotne, polecam cukier i dodatek miodu jako składnika zapachowego.

II. Pieczenie 

Tydzień, najpóźniej kilka dni przed świętami przystępujemy do pieczenia. Wyciągamy ciasto z rondla i dzielimy na 5 kulek. Każdą z kulkę po kolei rozwałkowujemy na cienki plaster, który kładziemy na posmarowanej masłem i posypanej mąką, szeroką blachę, po czym wkładamy do nagrzanego do 200 ºC piekarnika na 15-20 minut. Upieczony placek, który kilkakrotnie zwiększył swoją grubość, wykładamy na deskę bukową, topolową, dębową (może to być laminatowa taca, byle nie na drewno z drzew iglastych, przesyconych żywicami), po czym przystępujemy do pieczenia następnego placka. Gotowe placki potrafią być po ostygnięciu twarde jak decha, co należy jednak traktować jako zaletę przy następnych działaniach cukierniczych. 

III. Przekładanie

1,6 – 2 l powideł śliwkowych 

Do przekładania używamy wyłącznie powideł śliwkowych, najlepiej wykonanych samemu, ale trafiają się jeszcze firmy, które dobrej jakości wyroby są oferują na rynku. Na pierwszym placku rozsmarowujemy do 0,5 l powideł śliwkowych i przykrywany następnym plackiem, na którym rozsmarowujemy do 0,5 l powideł śliwkowych i przykrywamy następnym plackiem itd. Ostatniego, piątego placka nie smarujemy powidłem. On czeka na polewę czekoladową. Nadmiar powidła wyciekający spomiędzy warstw wybieramy palcem wskazującym i wkładamy do ust. Osładza nam to czas oczekiwania na efekt końcowy. 

IV. Polewa 

1 l mleka tłustego 

25 dkg masła (prawdziwa kostka masła) 

10 dkg dobrego kakao (nie polecam tzw. kakao holenderskiego, które jest czarne, przepalone, nie ma zapachu czekolady i w dodatku gruźli się) 

1 kg cukru

40 ml spirytusu rektyfikowanego 

5 ml olejku migdałowego 

5 ml olejku waniliowego 

Do garnka 4-5 l wlewamy 1 l mleka i wsypujemy 1 kg cukru i stawiamy na kuchni. Doprowadzamy całość do wrzenia a następnie, mieszając drewnianą łyżką co pewien czas, na mniejszym coraz ogniu, odparowujemy wodę. W tym czasie możemy np. zająć się przekładaniem piernika powidłami. Pod koniec odparowywania wody z kajmaku, w mniejszym rondelku topimy masło, nie doprowadzając jednak do gwałtownego jego wrzenia. Do gorącego masła wsypujemy ciągle mieszając kakao i dolewamy aromaty i spirytus. Gdy kajmak jest gotowy (tak nazywa się zagęszczone mleko z cukrem), gdy rzucony na zimną płytę krzepnie (próba krzepliwości) lub, gdy dmuchamy na skapujące z łyżki krople kajmaku i ciągną się za nimi długie nitki i piórka (stąd nawa: próba pióra), studzimy kajmak ciągle mieszając i w razie potrzeby, gdyby kajmak zbyt szybko tężał, dolewamy wrzącej wody. Do gorącego kajmaku, dolewamy ciepłe ciągle jeszcze masło z rozpuszczonym kakao i mieszając łyżką doprowadzamy masę do całkowitego rozpuszczenia. Dobra masa powinna być jednorodna, szklista i musi mlaskać (wydawać przy mieszaniu odgłosy przypominające mlaskanie). Mocno ciepłą i pachnącą masę wylewamy na przełożony już powidłem piernik, rozciągamy ją na wierzchu a tym, co spływa, smarujemy dokładnie boki piernika. Pilnujmy, aby żaden fragment ciasta nie prześwitywał spod polewy! Nadmiar polewy rozlewający się na desce zbieramy palcem wskazującym i wkładamy do ust. To osładza nam czas oczekiwania na efekt końcowy. 

V. Dekorowanie 

Na stygnącej masie układamy dekorację. Pamiętajcie, że nim coś weźmiemy do ust, najpierw jemy oczyma. Ciasto świąteczne musi mieć swoją oprawę. W tej kwestii polecam migdały, orzechy włoskie i skórkę pomarańczową, które konweniują z polanym masą czekoladową piernikiem i kolorem oraz smakiem i aromatem. Mój ulubiony wzór to wykonanie bordiury z orzechów włoskich i skórki pomarańczowej. We wnętrzu układam z drobno krojonych migdałów gałązki jodłowe. Jeżeli nie zdążymy ułożyć wzorów przed zastygnięciem masy czekoladowej, zawsze możemy uciec się do pomocy opalarki lub ustawionej na gorąco, suszarki do włosów. Zabieg ten pozwala również podnieść gładkość i szklistość polewy. Na tym zakończyliśmy nasze wysiłki. Teraz pozostaje nam tylko czekać aż ciasto odwilgnie i rozbudzi swoją smaczność i aromatyczność. 

UWAGI. 

1. Wbrew pozorom przygotowanie tego ciasta nie zajmuje wiele wiele czasu. Wprawny kucharz zrobi je do 3 i pól godziny, zważywszy, że powstaje z tego olbrzymia potrawa-przysmak, który może zastąpić wszystkie pozostałe wypieki bożonarodzeniowe. Najwięcej czasu zajmuje leżakowanie ciasta, co w ogóle nie absorbuje naszej uwagi. 

2. Piernik przygotowujemy dużo wcześniej niż następuje gorączka przedświąteczna. Piernik jest gotowy i dojrzewa, a my możemy zająć się porządkami i innymi wyczynami kulinarnymi. 

3. Ciasto nie tylko, że nie posuje się, to staje się z każdym dniem coraz wyśmienitsze. Rozkrojone na Boże Narodzenie smakuje jeszcze lepiej na Nowy Rok, później na Trzech Króli, a na Matki Bożej Gromnicznej rozpływają się w ustach ostatnie kawałki. 

4. Zważywszy wielkość gotowego wypieku, jest to jedno z najtańszych ciast. Już od dawna pieprz nie jest w cenie złota. 

5. Ludzie ciągle są zaskoczeni podawaniem przez mnie pieprzu, Ale jak zrobić piernik bez pieprzu, skoro jego nazwa ciasta od niego się wywodzi. Pierne ciasto znaczy tyle, co pieprzne i dzisiaj takie ciasto nazywa się piernikiem.

Dziękuję autorowi za udostępnienie. :):)

 

a tu mina z cyklu odpiernicz się..nic Ci nie pomogę..

Wigilijny Piernik 2013

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chleb żytni na zakwasie żytnim razowym z dodatkiem suszonych pomidorów i sezamu

22 gru

 

Witam wszystkich po długiej przerwie :)

Przygotowania do świat trwają, postanowiłam zapodać przepis na domowy chlebuś.

U  mnie już zarobiony czeka do wyrośnięcia.

Jest to receptura podstawowa jakiej stosuję plus dodatki wymiennie np. słonecznik, pestki dyni, cebulkę prażona..etc.

 

Chleb żytni na zakwasie

Zaczyn:

  • 260 g aktywnego żytniego zakwasu
  • 300 g mąki żytniej typ 720
  • 360 ml ciepłej wody

Ciasto właściwe

  • 460 g mąki żytniej 720
  • 300 g mąki pszennej chlebowej
  • 100 ml ciepłej wody
  • 3 łyżeczki soli
  • dodatki mały słoik suszonych pomidorów, garść sezamu
  1. Do dużej miski odlej odpowiednią część zakwasu żytniego. Dosyp mąkę i dolej ciepłą wodę. Pomieszaj drewnianą łyżką.
  2. Zaczyn powinien mieć lepką konsystencję. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 8 godzin przykryty materiałową szmatką.
  3. Po upływie tego czasu, dosyp do niego mąki przewidziane na ciasto właściwe. W przewidzianej na nie wodzie rozpuść sól,dobrze zamieszaj i dodaj do ciasta. Na końcu dodajemy pokrojone suszone pomidory i garść sezamu.
  4. Zagniataj ciasto kilka minut, aż osiągnie elastyczną konsystencję i przestanie lepić się do rąk.
  5. Przygotuj  formę u mnie gliniany romertopf zakupiony u sympatycznej pani allegrowiczki z Wieliczki:)
  6.  Pamiętaj aby na godzinę przed umieszczeniem w nim ciasta zalać go woda następnie posmarować tłuszczem i boki wysypać otrębami i włóż do środka ciasto chlebowe.
  7. Uklep ciasto w formie, aby równomiernie ją wypełniło. Ja do wyrównania używam zwilżonej w wodzie łyżki.
  8. Przykryj formę górną częścią garnka lub jeżeli używasz zwykłej blachy to zawiń w folię i odłóż w miejsce o temperaturze trochę wyższej niż pokojowa (na przykład niedaleko rozgrzanego lekko palnika).
  9. Daj ciastu wyrosnąć przez 8 godzin. Ja ustawiam ciasto na noc na kaloryferze.
  10. Gdy czas wyrastania zbliża się do końca, rozgrzej piekarnik do 240 stopni.
  11. Wsadź foremkę z ciastem (ostrożnie, aby nie opadło) i piecz przez ok. 10-15 min po tym czasie zmniejsz temp do 150 stopni i piecz przez kolejne 20 -30 min .
  12. Wyjmij ciasto z formy przez odwrócenie na drewnianą deseczkę, przykryj ściereczką i poczekaj do wystudzenia.
  13. Najlepiej smakuje jeszcze ciepły z samym masełkiem.

 

 

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kugel

23 paź

Tym razem proponuję rozgrzewające danie z kuchni żydowskiej.

Kugel jest tradycyjną babą ziemniaczaną zapiekaną w piecu. Potrawa znana również w kuchni polskiej i litewskiej.

W kuchniach tych do kugla czasem dodaje się też skwarki lub żeberka wieprzowe. W kuchni żydowskiej często przyrządzany z mięsem kaczki.

W Polsce rozpowszechniony między innymi na Kurpiach jako „rejbak”. Kurpiowska nazwa pochodzi od „rejbowania”, to znaczy tarcia na tarce ziemniaków. W okolicach Przedborza, Radoszyc i Radomska  (znany jako kugiel). Najczęściej przyrządzany z żeberkami wieprzowymi, choć można również wykorzystać inne rodzaje mięsa (np. wołowinę). Z racji na czasochłonność przygotowania na stołach pojawia się głównie z okazji świąt.

Ja kugel podpatrzyłam u koleżanki z pracy i postanowiłam zapodac jej wersję  dokoptowując do przepisu kwaśną śmietanę z solą jako dodatek. 

Składniki:

* 1,5 kg ziemniaków

* 2 średnie cebule

* 2 kiełbaski białe surowe mogą byc również wędzone

* kilka plastrów boczku

* sól, pieprz

* 2 jajka

** dodatkowo 200 ml kwaśnej śmietany + łyżka soku z cytryny+ sól/pieprz+ 1 ząbek czosnku ( podane składniki zblendowałam)

Wykonanie:

Ziemniaki i cebulę ścieramy na tarce. Ziemniaki należy nieco odcedzic od nadmiaru wody i zebrac mączkę.

Kiełbasę wyciskamy z jelita do farszu ziemniaczanego. Doprawiamy solą, pieprzem, wbijamy jajka i dokładnie mieszamy.

Formę ( ja użyłam do tarty) smarujemy masłem i przekładamy masę ziemniaczaną. Na samą górę układamy plastry boczku i lekko je zatapiamy.

Tak przygotowaną ‚babę’ ziemniaczaną wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę. Z racji tego że mój piekarnik ma większą moc ja zmniejszyłam temperaturę do 150 stopni.

Podałam z sosem śmietanowym i piwem regionalnym. 

Smacznego wszystkim! 

 

 

 

** ten uśmiechnięty ziemniaczek to rewelacyjny gadżet zakupiony na stronie mniam mniam. Doskonale sprawdza się przy szorowaniu warzyw. Polecam.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chlebek kokosowy

22 paź
Jakiś czas temu miałam przyjemnośc natrafic na program w bbc ….’zapraszam do stołu’. Jeden z uczestników programu swoim gościom  serwował chlebek kokosowy jako dodatek do  dania indyjskiego. Ja jako wielbiciel kokosu postanowiłam upiec chlebek kokosowy i skomponowac go z własnej roboty konfiturą malinową. Wyszedł boski.:) Polecam wszystkim.
Składniki:
  • 3 jajka
  • 1 szklanka ml mleka
  • 1,5 szklanki mąki pszennej 
  • 1/4 łyżeczki soli kuchennej
  • 2 łyżeczki (10 g) proszku do pieczenia
  • 1 do 2 łyżeczek mielonego cynamonu (opcjonalnie)
  • 1 szklanka cukru pudru (niepełna)
  • 1 1/4 szklanki wiórków kokosowych (140 g)
  • 100 g roztopionego niesolonego masła
Wykonanie:

W małej misce wymieszałam mleko i jajka.
W średniej misce  mąkę, sól, proszek do pieczenia i cynamon, po czym dodałam cukier, kokos i wymieszałam
Do suchych składników dolałam mokre tj.  mleko z jajkami, i roztopione masło- dokładnie wymieszałam ręką.
Gotowe przełożyłam do formy( u mnie standardowa tortownica, ale następnym razem użyję tej mniejszej) i piekłam w temp. 150 st.C przez około 1 godzinkę (do suchego patyczka) ;)

Smacznego!! 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zapraszam Wszystkich na Carbonarę.

21 paź

Korzystając z okazji, że posiadam jajka od kur wiejskich mojej mamy postanowiłam zrobic danie, gdzie jajka będą grały pierwsze skrzypce. Padło na carbonarę. Oryginalny sos pochodzi z regionu Rzymu. Wymyślili go alianccy żołnierze podczas II wojny światowej, którzy połączyli włoski makaron z dostępnymi sobie racjami wojskowymi.

 Danie zapewne znane jest większości z Was. :) Kilka składników i  można się cieszyc doskonałym smakiem. Zachęcam wszystkich do przepisu na carbonarę, koniecznie z jajek od kur wiejskich..:)jeżeli posiadacie dostęp.

Składniki:

* Makaron penne, spaghetti, tagliatelle-jaki wolicie ok 500 g wcześniej ugotowanego

* 4 jajka

* 2 łyżki smietany

* 30 dkg surowego wędzonego boczku najlepiej pancetty- pokrojonego w kostkę 

* 2 łyżki masła lub oliwy

* tarty parmezan lub pecorino do posypania

* sól, pieprz

Wykonanie:

Jajka  roztrzepujemy w osobnej  miseczce wraz z śmietaną. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, z tą solą nie przesadzajmy bo boczek bywa dośc słony. Zawsze lepiej dosolic. 

Na  rozgrzanej patelni (ja) na maśle smażymy boczek. Do zrumienionego, wsypujemy makaron i rozkłócone  jajka,posypujemy parmezanem i dokładnie mieszamy. Gotowy makaron rozkładamy na talerze. Doskonały z lampką czerwonego winka :))

I smak tkwi w prostocie.

musiałam, :) czeka i paczy jak się dobrac..:)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Brukselka z boczkiem w sosie serowym..

18 paź

Brukselka jest jednym z moich ulubionych warzyw, co zapewne wielu z Was zdziwi. Mnie dziwi, że osoby które znam jej nie lubią. Wszakże można ją przyrządzic na wiele różnych sposobów.  Pomysł na brukselkę, którą dziś pokażę będzie szybki i prosty w przygotowaniu. Takie nieskomplikowane danie na dni kiedy nie mamy czasu bądź nie chce nam się spędzic za wiele czasu przy przygotowaniu posiłku dla rodzinki. Zapraszam wszystkich :)

Składniki:

* brukselka ( 700 dkg)

* 1 cebulka

* 20 dkg surowego wędzonego boczku ( starajcie się wybrac najchudszy)

* bulionetka lub kostka bulionowa

* serek topiony ( ja użyłam dwa  podłużne hochlandy dlatego, że w lidlu nie ma moich ulubionych do gotowania)

* 1 łyżka masła

Wykonanie:

Wodę ok 1.5 l zagotowujemy z bulionetką, wrzucamy brukselkę i gotujemy przez 15 min. Cebulkę i boczkiem kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na maśle. Brukselkę odcedzamy pozostawiając ok. szklankę wody w której była gotowana, po czym wrzucamy ją do boczku i podsmażamy przez ok 3-4 minuty. Następnie danie podlewamy odstawioną z gotowania wodą, dodajemy serki topione i dusimy przez ok 10 min do rozpuszczenia serów i powstania aksamitnego sosu. 

Gotowe :))

 

 

 

*Poniżej miody nabyte z zaprzyjaźnionej pasieki. Stawiamy na produkty naturalne :) 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sałatka pędzikiem…

17 paź

A tak sobie ją nazwałam, bo naprawdę powstała pędzikiem.:) Jak wcześniej wspominałam postaram się na bieżąco aktualizowac zaległości. Tym razem zapraszam was na szybką sałatkę. Tak na marginesie to zauważyłam, że tych misz-maszowych sałatek coraz więcej u mnie. I dobrze, korzystajcie, bo jest to rewelacyjny i zdrowy pomysł. Nie trzeba stac, gotowac. A najważniejsze to można sobie zabrac do pracy na szybki lunch :) Moja przygotowana na półmisku dla niespodziewanych gości..

Składniki:

* mix sałat

* 10 g plastrów szynki np szwardzwaldzkiej w plastrach

*  opakowanie sera mascarpone w plastrach z ziołami

* opakowanie pomidorów koktajlowych ok 15 sztuk.

* 1 czerwona cebula

* 3- 4 łyżki oliwy wymieszanej z 1-2 ząbkami czosnku i szczyptą soli

* krem z octu balsamicznego wedle uznania

** opcjonalnie bagietki czosnkowe

Wykonanie:

Sałaty płuczemy i mieszamy z oliwą z oliwek i układamy w półmisku. Cebulkę kroimy i drobną kosteczkę i układamy na sałacie. Pomidorki kroimy wedle upodobań jak większe to na 4 części jak mniejsze to na pól i układamy symetrycznie w półmisku. Ser możemy kupic w lidlu, a jego zaletą jest to, że mamy go w plastrach które dzielimy na pół lub na 4 części układamy zwijając w rulonik. Na końcu dodajemy szynkę którą rwiemy rękami. Dekoracyjnie i do smaku polewamy kremem balsamicznym. :)) 

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gołąbki z ziemniakami

15 paź

Kochani, wiele razy  wspominałam o tym niezwykłym daniu czy to na fb, czy tutaj.   Postanowiłam przełamac swoje lenistwo i je zrobiłam.

Uwielbiam, jest to mój smak dzieciństwa. Moja babcia zawsze mi takie robiła, a później mama:) w końcu mogłam je wykonac sama. Z duszą na ramieniu, obawiałam się czy wyjdą, bo te ziemniaki surowe i takie płynne, ale wyszło pierwsza klasa. Podałam je w dwóch wersjach jedne podsmażane na masełku, drugie w delikatnym sosie pomidorowym.:) Zapraszam Was serdecznie do skorzystania z przepisu kuchni kresowej. Wiem, że to danie nie jest popularne, przynajmniej nikt z moich znajomych nie zna. Bynajmniej,nie jest mi smutno z tego powodu strata tego co nigdy nie jadł.  Nadszedł czas je rozsławic. Przyjemnie będzie, jeżeli ktoś z Was skusi się na zrobienie swoich i podzieli np w komentarzu swoją opinią :)

Składniki:

* główka białej kapusty. ( mała)

* 2 kg ziemniaków

* 2 cebule mogą byc czosnkowe

* 4 łyżki kaszy manny

* 2 jajka

* 3/4 kostki masła plus kilka plastrów na wierzch gołąbków do pieczenia

* sól, pieprz

* ok 0.5l gorącego buliony warzywnego

Wykonanie:

Całą operację zaczynam od sparzenia liści kapusty i wycięcia głębi. W tym celu nalezy zagotowac w dużym garnku wodę z 1 łyżką soli. W kapuście wyciąc jak najwięcej twardego środka i włożyc do gotującej się wody i obgotowywac rozdzielając liście. Nie należy tych liści gotowac, absolutnie- maja byc elastyczne do zwijania goląbków. Poszczegolne liscie układamy np na durszlaku i co ważne wycinamy głębie.

Ziemniaki obieramy i trzemy na gęstej tarce, następnie odsączamy je na sicie nad garnkiem. Zlewamy wodę i zbieramy łyżką mączkę i dodajemy ją do ziemniaków. Cebulę obieramy i ścieramy na tej samej tarce bezpośrednio do farszu ziemniaczanego-dodajemy kaszy manny, jajka, doprawiamy solą, pieprzem i całośc dokładnie mieszamy.

Masło roztapiamy w rondelkub na złoty kolor ( do uzyskania złotej piany, najlepiej ‚paliła’ masło moja babcia ale to było od swojej krówki). Rozgrzanym masłem zalewamy farsz ziemniaczany i mieszamy. Następnie łyżką nakładamy nadzienie ziemniaczane na liście kapusty i zwijamy gołąbki, układając je w brytfannie wyłożonej liścmi kapusty. Na koniec zalewamy nasze gołąbki  wrzącym bulionem, dajemy kilka plastrów masła na wierzch, przykrywamy liścmi kapusty i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Po ok 0.5 godziny zmniejszamy temp do 150 stopni i pieczemy jeszcze przez ok 3 godziny.

Podawac z masełkiem lub ulubionym sosem. :))

1. może mało atrakcyjne, no ale tak wyglądają pieczone gołębie soute

 

2 a poniżej  polane sosem i opiekane na maśle.

 

3. a tu jest moj Stefan-szyneczka :) w pozycji do spania na tylnej łapce..

 

Ps. musicie mi wybaczyc jakośc zdjęc. wszystkie robione moim telefonem.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ale kaszana..!!

15 paź

Dawno, dawno temu, bo sięgnąwszy pamięcią wrzesień to był ..na naszym stole zagościła kaszanka vel krupniok.

Szczerze mówiąc kaszanka długi czas kojarzyła mi się z czymś niejadalnym i niewartym uwagi. Jakże błędne i nieodpowiedzialne to było z mojej strony. :) Skoro ja już przekonałam się do jedzenia kaszanki postanowiłam namówic do niej M. Nie obyło się oczywiście bez kręcenia nosem, no bo jakże by inaczej. Uwaga Kaszanka nie zawiera mięsa…hihi. Mnie się udało, misja zakończona i polecam wszystkim :)

Składniki:

* 6 krupnioków ( małych w jelicie)

* 1 duża cebula czosnkowa

* 2 papryki (zielona i czerwona)

* 1 mała cukinia

* kilka ogórków kiszonych

* dodatkowo- ketchup, pieczywo

* oliwa z oliwek ok 3-4 łyżki

* przyprawy- sól, pieprz, zioła prowansalskie lub zioła do sałatek

Wykonanie:

Krupnioki/ kaszanki układamy w naczyniu żaroodpornym do zapiekania. Cebulkę kroimy w piórka i podsmażamy z odrobiną soli i pieprzu, układamy równomiernie na kaszance.

Paprykę i cukinie kroimy na cząstki i również podsmażamy na oliwie z dodatkiem soli pieprzu i ziół ok 5 min- następnie wykładamy na cebulkę i umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni na 15-20 min do zapieczenia. Po upływie czasu podajemy z pieczywem, koniecznie ketchupem i kiszonymi ogórkami :) Smacznego!!:)

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sałatka z delikatnym filetem z kurczaka w jogurtowej marynacie

13 paź

Każdy z nas zna nie jeden przepis na  sałatki z kurczakiem. Trochę warzywek sałata, dressing i obiad jak marzenie.:)osobiście chciałam ten filet jakoś wzbogacic tak więc przyrządziłam go w marynacie jogurtowej.  Pomysł okazał się rewelacją, myślę, że nieraz powrócę jeszcze do tej marynaty. Pierś wyszła nie za sucha wprost rozpływająca się w ustach, zakropione Winkiem Pinot – moim ulubionym ostatnio. Zapraszam wszystkich do wypróbowania  nieskomplikowanego przepisu :) 

*** przedstawiona proporcja nakarmi 3 osoby.

Składniki: 

* 3 filety z kurczaka

* 5 łyżek jogurtu naturalnego

* zioła do drobiu

* 2 ząbki czosnku

** mix sałat z sałata lodową plus ( u mnie) roszponka

** 1 mała czerwona cebula ( pokrojona w piórka)

**  10-15 pomidorów koktajlowych ( pokrojonych na cwiartki)

* 1/2 czerwonej papryki ( pokrojona w pierścienie)

* 1/2 świeżego ogórka  ( pokrojony w półplasterki)

* kilka czarnych oliwek

* 1 łyżka oliwy z oliwek

* sos: 100 ml oliwy z oliwek + 1 łyżka musztardy+ ząbek czosnku+ 1 łyżeczka białego octu balsamicznego+ sól/pieprz

Wykonanie:

Filety z kurczaka myjemy przekrawamy wzdłuż w celu krótszego smażenia. Jogurt mieszamy z ziołami (ok 1-3 łyżki|) oraz przeciśniętym przez praskę- tak przygotowaną marynatą smarujemy filety owijamy folią spożywczą i dokładamy na około 0,5 godz. do lodówki. Po upływie wymaganego czasu marynaty na rozgrzana patelnię z łyżką oliwy z oliwek wykładamy filety i smażymy na złoty kolor. Pozostałą częśc jogurtu możemy również wyłożyc  na mięso.

Na półmiskach układamy sałatę, którą polewamy  przygotowanym sosem ( składniki sosu podane wyżej, zmieszane i zblendowane)następnie układamy pokrojone warzywka w kolejności: cebula, pomidory, ogórek, papryka, oliwki.

Warzywa można opcjonalnie doprawic solą najlepiej morską. 

Usmażone filety przekładamy na deskę, kroimy w płaty i układamy na sałacie.

Voila!! :))

Ps. doskonałe z białym delikatnym winem. Możemy je podac również  z ziołowymi grzankami.

 

 

 

a na osłodę dobrodziejstwa jesieni..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS