RSS
 

Archiwum - Luty, 2014

Warkocze francuskie z pysznym nadzieniem

17 lut

Tym razem zapraszam Wszystkich na warkocze. Nie jest to mój oryginalny przepis, a zapożyczony od Lalloli.

Tak mi się spodobały, że myślę sobie czemu nie. :) Doskonała propozycja obiadowa i bardzo szybka- całość zajęła mi pół godziny. Ciasto francuskie każdy zna . Ja zawsze tam coś posiadam na szybkiego pasztecika dla gości. Farsz do warkoczy jest sprawą indywidualną, co kto lubi. W rytm hasła Lalloli bez scenariusza :) 

Ja proponuję szpinak i kurczaka. Duet idealny. :)

Składniki:

* 1 opakowanie ciasta francuskiego ( udało mi się nabić o obniżonej zawartości tłuszczu)

* 250 g szpinaku 

* podwójny filet z kurczaka

* plaster sera żółtego

* 2 ząbki czosnku

* trójkącik serka topionego

* 1/2 cebuli

* 1 łyżka masła + 1 łyżka oliwy z oliwy

* przyprawy sól, pieprz, zioła małgorzatki

Wykonanie:

Szpinak przygotowuję zawsze standardowo. Cebulę kroję w kosteczkę podsmażam na maśle i dodaję szpinak, czosnek przeciśnięty przez praskę , serek topiony. Doprawiam solą, pieprzem – duszę na małym ogniu ok 5 min.

Kurczaka kroję na cząstki wrzucam na rozgrzaną oliwę i doprawiam ziołami małgorzatki. Podsmażam, nie za długo aby nie wysuszyć.

Ciasto francuskie rozwinęłam  na blaszce, ponacinałam równomiernie jak na zdj. po czym wyłożyłam przygotowany wcześniej  farsz. ( szpinak , kurczak)- a na całość porwałam plaster sera

Zaplotłam warkocz, który piekłam przez 15 min w temp 180 stopni termoobieg góra/dół.

Było smacznie :) Dziękuję za pomysł. Podaję dalej.:)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czarnuszkowe podpłomyki jako doskonały dodatek do sałatek.

16 lut

Jak tam zakochańce? My mamy walentynki cały rok :) co nie znaczy, że nie świętowaliśmy . Jak cały rok to cały.  Zamiast wygodnych spodni od dresu było coś elegantszego.. :)

 Tymczasem zapraszam was do  szybkiego przepisu w dwóch wersjach.  Jest to doskonały dodatek do sałat oraz coś w rodzaju chlebka naan do dań indyjskich.

Pierwsza  wersja jest dla tych, co drożdże świeże z nimi współpracują a, druga dla tych, co nie mają  ani czasu na współpracę z nimi ani ochoty. :)

Wersja pierwsza:

* 500 g mąki pszennej (pełnoziarnistej przemiał 2000)

* 2 łyżki oliwy z oliwek

* 5 dkg świeżych drożdży

* 1 szklanka ciepłej nie wrzącej wody 

* 0,5 szklanki mleka w temp pokojowej

* sól (szczypta)

* czarnuszka ( łyżka stołowa)

Z podanych składników w szklanej misie wyrabiamy ciasto. Odstawiamy je do wyrośnięcia przykryte lnianą ściereczką.

Ja umieszczam je na ciepłym  kaloryferze przez około 0,5 h.

Następnie przystępujemy do produkcji. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy tłuszczem np olejem rzepakowym.

W osobnej misce przygotowujemy zimną wodę. W niej moczymy ręce i nabieramy kulkę ciasta którą spłaszczamy i układamy na blaszce.

Gotowe podpłomyki umieszczamy w piekarniku nagrzanym do temp 180 stopni na około 15 min do zrumienienia.

 

Wersja druga:

500 g mieszanki do wypieku ciabbaty

1,5 szklanki ciepłej nie wrzącej wody

czarnuszka ( 1 łyżka stołowa)

Wykonanie jak w wersji pierwszej. Z racji mniejszej ilości składników skraca się czas jego wyrabiania.

Zapraszam do wypróbowania przepisu. U nas  podpłomyki pojawiły się jako dodatek do sałatki z sosem pesto, pomidorkami cherry i mozzarellą.

Było pysznie.:).

  :-D

 

 

a na końcu małe co nieco..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sznycel z szynki wieprzowej w delikatnej panierce musztardowej, a do tego brokuł

10 lut

Długi tytuł, ale w pełni wyczerpujący tematykę dzisiejszego wpisu.

Pomysł na danie powstał na tzw. life. Początkowe założenie obiadowe było inne i wykorzystam je niebawem.

W masarni zakupiłam trzy odtłuszczone sznycle z szynki wieprzowej, i chciałam pozostać w klimacie tego odtłuszczenia. :)

Smacznie, domowo, nie pod kokardę.

Czy mi się udało? Oceńcie sami.

Składniki dla trzech osób:

* 3 sztuki sznycla z odtłuszczonej szynki wieprzowej

* musztarda sarepska 

* sól, pieprz

* olej rzepakowy do smażenia

* panierka:  4 łyżki maki graham

* 500 g różyczek brokułów ( u mnie mrożone)

* sos : 1 łyżka masła, 1/2 cebuli, 2 łyżki wody, 1 łyżeczka suszonego szczypiorku, 2 łyżki śmietany 12%, sól, pieprz, szczypta czosnku granulowanego, 1 serek topiony (gouda)

Wykonanie:

Sznycle rozbijamy tłuczkiem, doprawiamy solą, pieprzem.

Każdy płat smarujemy musztardą sarepską i pozostawiamy na ok 15-20 min. 

Po upływie czasu tzw. krótkiego marynowania, mięso obtaczamy w mące graham i smażymy na rozgrzanej patelni do zrumienienia po czym przekładamy do naczynia żaroodpornego. ( należy pamiętać  aby tłuszcz na patelni był dobrze rozgrzany uniknie to nadmiernego wchłaniania go przez smażone mięso. na 1 kotlet ok 1 łyżki)

Zamrożone brokuły układamy obok mięsa i wkładamy do nagrzanego piekarnika na pół godziny.

W tym czasie przygotowujemy sos do brokułów. 

Cebulkę, kroimy w kostkę i rumienimy na maśle. Wodę mieszamy ze śmietaną i przyprawami wlewamy na zrumienioną cebulkę, dodajemy serek. Ja miałam taki płynny ok 1 łyżki stołowej. Mieszamy do połączenia składników i polewamy warzywka.

Dla tych bardziej fit polecam pozostanie przy wersji brokułów saute  jak ja :)

 

Smaczne-Go! :)_

 
Komentarze (17)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przekąsek, zakąsek czar…

09 lut

Tartinki, koreczki i inne zakąski doskonale nadają się na przyjęcie w gronie przyjaciół.

Po obmyśleniu planu pracy, we dwoje sprawnie przygotowaliśmy drobne  przekąski do winka na wieczór przy dobrym winku. Pomysł rewelacyjny, kompozycja prezentowała się nienagannie, a nie musiałam latać między kuchnią a salonem w trakcie spotkania.

Jednym z dodatkowych plusów jest to, że można je przygotować również na ciepło. Przygotowane wcześniej myk do piekarnika i po 15 minutach raczymy nasze podniebienia.

1.

Na ciepło polecam duet śliwki kalifornijskiej wędzonej lub suszonej z szynką szwardzwaldzką.

Śliwkę owijamy plastrami szynki i przekłuwamy wykałaczką. Aby wykałaczki nie paliły się w piekarniku dobrze jest je wcześniej przez ok 5 minut zanurzyć w wodzie.  Gotową zakąskę układamy  w naczyniu żaroodpornym i umieszczamy w odpowiednim momencie na 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Co do śliwki nie potrafię zdecydować, która smakowała lepiej, obie smakowały rewelacyjnie.

2.

Koreczkowe Caprese- druga propozycja będzie na zimno. Caprese zna każdy, a czy pomyślałby nabić na wykałaczkę?

My nabiliśmy i był to strzał w 10!  Potrzebne: pomidorki koktajlowe, mozzarella mini, świeża bazylia. (Wykałaczki)

Składniki nadziewamy na wykałaczkę (jak na zdj) i układamy na półmisku. delikatnie solimy pieprzymy wg uznania. Lekko i smacznie :)

3

W tle widać talerz mięsny. Kolejną propozycją będzie trio w ‚trzech’ wydaniach. Kurczak + ser camembert ( u mnie smakowy z papryką i zielonym pieprzem) + winogrono oraz Kurczak + ogórek świeży + (zamiennie) oliwka, pomidorek.

Kurczaka wcześniej pokrojonego w kosteczkę podsmażyłam na oliwie wraz z ziołami Małgorzatki.  Tworzenie własnej kompozycji koreczkowej było dla nas niezłą zabawą :)

4.

Przedostatnie będą koreczki z kabanosem. Klasyk sam w sobie. :) Kabanos (pikantny) + ser żółty+ ogórek konserwowy.

Do naszych wkradł się jeszcze suszony pomidor.

 

5.

Ostatnia będzie szynka z domowej wędzarni nadziewana serem białym  zmielonym wraz z suszonym pomidorem, świeżą bazylią i czosnkiem. Do dekoracji i smaku pomidor cherry. Na końcu, a rozeszło się w pierwszej kolejności :)

Dziękuję za Uwagę. :) I jak Wam się podoba taki rodzaj wpisu? Ja obiecuję ze swojej strony mocną poprawę. Zdjęcia jakie są każdy widzi.Przepraszam. robione telefonem, a zdjęcia sprzed miesiąca ciężko  powtórzyć. Przerzucam się z powrotem na aparat :)

A pamiętacie jeszcze moją mordeczkę?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Na tatara do Przedwojennej

07 lut

Od czasu do czasu pojawia się  wpis z poleceniem fajnego miejsca we Wrocławiu.

Niestety z przykrością stwierdzam, że miejsc takich jest bardzo mało.

Wpisując w wyszukiwarkę google: gdzie na tatara we Wrocławiu?..w poleceniach nie znalazło się nic.

Tak, zupełnie nic, pierwszą stroną wyświetlaną przez wyszukiwarkę była informacja o tatarze w Wielkopolsce autorstwa żony zaprzyjaźnionego Smacznego turysty….

Sami ( tj. ja i kąsumęt) wybraliśmy się na ‚polowanie’.

Przeglądając menu restauracji w okolicy wrocławskiego rynku naszą uwagę przykuł tatar z przedwojennej oraz gospody wrocławskiej.

Gospoda serwuje tatara wg. receptury Ćwieczakiewiczowej –  niestety przegrał bo w skład wchodzi sardela..

Z całą sympatią dla Ćwierczakiewiczowej, ale ryba i wołowina odpada- razem z tynkiem.

Ps. na inne specjały Gospody Wrocławskiej zapraszam w kolejnych wpisach.

Jak się domyślacie wygrała osławiona ostatnio przedwojenna.

Sobotnim wieczorem udaliśmy się na degustację.

Przyznaję się bez bicia, że był to pierwszy tatar w moim życiu i na pewno nie ostatni!!! Nie zdobyłam się na odwagę zamówienia  i zjedzenia całości. Zamówiliśmy porcję tatara i gzik do degustacji

Moja ocena dla przedwojennej będzie wysoka:)

* Obsługa: Bardzo miła

* Ceny: Bardzo niskie ( wszystkie zakąski po 8zł  za porcję, wszystkie napoje w tym alkohol – 4zł – oczywiście w zależności o serwowanej pojemności:)

* Jedzenie: Bardzo smaczne ( wszystkie składniki świeże i dobrze skomponowane)

* Wystrój: klimatyczny- przenosi w czasy przedwojenne

Polecam każdemu z osobna. Przedwojenna-przekąski- zakąski zlokalizowana we Wrocławiu na ulicy Świętego Mikołaja 81( na przecikow kościoła garnizonowego) otwarte 24 h :)* współczuje barmanom :P

Pozdrawiam,

A

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

of topowy wpis zdjęciowy..:)

04 lut

Nazbierało się tych zdjęc odrobinę. Z racji tego, że nie każda z nich zasługuje na samodzielny wpis, to otrzyma wpis wspólny. Jak to mówią lepszy rydz niż nic. :)

Na pierwszy ogień idą w parze ciasta świąteczne. Kremówka i choinka. Mała słodycz, a cieszy. Przepisy na owe słodkości znajdziecie poprzez tagi.

mała rzecz a cieszy.. koleżance mej upiekłam gwiazdkę :) nie z nieba, a prawdziwej, szwajcarskiej czekolady

..bez komentarza..dla niewtajemniczonych Tifciu vel Szyneczka ( taki był szybki w zdobywaniu koreczków, że wszystkie zdjęcia nieostre..)

 

Jako dodatek do obiadu bądź ciepła przekąska na wieczór ze znajomymi polecam muszlę szpinakowo – pistacjową

a teraz to, co tygryski lubią najbardziej:) miłego oglądania :) pozdrawiam A. W razie pytań odpowiem w komentarzu.

przysmak z dzieciństwa i przysmak zagramaniczny :)

 

 

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS