RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2013

Sałatki czas..tortelloni z szpinakiem i ricottą w towarzystwie…

28 lip

Jakoś gorąco u nas ostatnimi czasy :) Nawet mój Stef już powoli nie ogarnia temperatury, a jeszcze to jego futro… schładzamy się jak możemy. Gotowac też się raczej nie chce. Ja gotuje z wiatrakami :) dosłownie w kuchni:) 

Tym razem sałatka. Smaczna i prosta w przygotowaniu :) 

Składniki:

* 1 opakowanie tortelloni ze szpinakiem i ricotta dostępne w lidlu

* 1 świeży ogórek

* pęczek szczypiorku wraz z cebulkami- pokrojony

* mała puszka kukurydzy

*  1 podwójna pierś z kurczaka + przyprawy sól, pieprz, słodka papryka, natka pietruszki

* 4 łyżki jogurtu naturalnego

* 2 ząbki czosnku

* sól, pieprz, zioła prowansalskie

* 3 łyżki oliwy z oliwek ( 1 do gotowania makaronu,2 do smażenia kurczaka)

Wykonanie:

Tortelloni gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy przez 2 minuty. Odcedzamy polewamy zimną wodą i przekładamy do misy. Ogórka,   kroimy w kostkę i dodajemy do reszty wraz z odsączona kukurydzą. 

Filety kroimy na cząstki , przyprawiamy i smażymy na rozgrzanej oliwie do zrumienienia- po ostudzeniu dodajemy do pozostałych składników. Sos przygotowujemy z jogurtu poszatkowanego czosnku, soli, pieprzu i odrobiny ziół prowansalskich. Całośc blendujemy na gładką ‚masę’ i polewamy naszą sałatkę :) oraz posypujemy szczypiorkiem.

Smacznego! :)

 

 

 

 

 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Drożdzowe mrożone :)

27 lip

Zapraszam wszystkich na małe co nieco.

Wszystkich bez wyjątku – i mróweczki i leniuszki:)

Ciasto nie wymaga dużego wysiłku jak tradycyjne drożdżowe, które trzeba długo wyrabiac i wyrabiac, póki ręce nie omdleją- i najważniejsze… zawsze wychodzi :)

Ciasto znane w mojej rodzinie od lat i nie zrobiłabym ale podczas telekonferencji mama mi przypomniała, smaka narobiła i wyjścia nie było.

Nietypowe bo wyrasta w zamrażarce- smakuje jak połączenie ciasta drożdżowego i półfransuskiego.

Ja swoje nadziałam nutellą , a jedną kulkę zawinęłam w strucle co przedstawię na fotografiach:)

Nadzienie jest wyłącznie indywidualną sprawą: czekolada, toffie owoce, budyń, ser- co kto woli.

Moja mami robiła je umieszczając ciasto w formie i na górze układajac śliwki.

Ja jak już wspomniałam jedna kulkę ciasta rozwałkowałam bardzo cieniutko i posmarowałam jabłkami z cynamonem :) wyszło nieziemskie.

Bla bla bla…mogłabym bez końca, a już podaję przepis.  :twisted:

Składniki:

* 1 kg mąki tortowej

* kostka (10 dkg) świeżych drożdży- pokruszyc

* 1 margaryna np Kasia

* 4 łyżki cukru

* 1 szklanka mleka 3.2 %

* 1 łyżka proszku do pieczenia

* 3 łyżki śmietany 18%

* 1 cukier waniliowy

Wykonanie:

Margarynę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej- lekko studzimy.

Pozostałe składniki wsypujemy do wysokiej misy wlewając na końcu przestudzoną margarynę.

Zagniatamy jednolite ciasto. Jak kula ciasta odchodzi od ręki nie ma potrzeby dalszego ‚mięszenia’- no chyba że chcecie mięśnie wyrabiac. :)

Gotowe ciasto wkładamy do reklamówki  i na godzinę do zamrażalnika. Po godzinie wyjmujemy, powinno podwoic swoją objętośc. Odrywamy z niego mniejsze kulki rozwałkowujemy i wykrawamy kółka które zlepiamy dodając nadzienie. Pierwsza turę trzymam 20 min do wyrośnięcia następne wyrastają w czasie kiedy poszczególne blachy się pieką.

Ja piekłam 15-20 min w temp 150-160 stopni z termoobiegiem. Tak działa mój piekarnik, bułki muszą się zrumienic.

Ps. Jedną częśc ciasta rozwałkowałam w bardzo cieniutki prostokąt i pokryłam go trzema startymi jabłkami z cynamonem i łyżką cukru pudru- zawinęłam jak na strudel.

Ps. 2 Gotowe bułeczki można posypac cukrem pudrem. :)

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ogórkowa – kiedy małosolne już nie są małosolne :|)

24 lip

Dziś obiad banalny i szybki. Kiedy z małosolnych robią się kiszone warto je utopic w zupie. 

Ogórkowa ulubiona mojego M i moja, u nas z kremowym serkiem.

Tymczasem…. :mrgreen:

Zachęcam do małosolnych, a później do ogórkowej :)

Pozdrawiam, A

Składniki:

* 10-12 szt ogórków startych na grubych oczkach

* 1 bulionetka lub ok 1 l bulionu warzywnego

* 10 małych ziemniaczków ( młodych obranych i przekrojonych  na pół|)

* odrobina koperku ( poszatkowanego)

* serek topiony u mnie z lidla kremowy z ziołami

* sól, pieprz – do smaku

* 1 łyżka masła

Wykonanie:

Wodę ok 1-1,5 litra zagotowujemy z bulionetką i wrzucamy obrane i przekrojone na pół ziemniaki.

Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy starte ogórki- dusimy na małym ‚ogniu’ przez 5 min po czym w rzucamy do zupy.

Całośc gotujemy do zmięknięcia ziemniaków. Pod koniec gotowania dodajemy koperek i serek topiony. Mieszamy od czasu do czasu, a po rozpuszczeniu podajemy np. z pieczywkiem :)

Pychota :))

 

 

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Banoffe – czekoladowo-bananowa rozkosz dla podniebienia..^^

21 lip

Bardzo popularne to Banoffe. Ciasto, którego głównymi składnikami jest banan i toffi stąd i nazwa banoffe. Proste, kilka składników i małych nakładów pracy.:)

Ja pomysł na ciasto zaczerpnęłam z taste, oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zmodyfikowała oryginalnego przepisu pod swoje wymagania  i moich sprzętów, a mam na myśli m.in. szklaną formę do tarty nabytą w biedronce :)

Ciasto kreowane na potrzeby kąsumęta i zaproszonych gości. Oczywiście główna zaleta bez pieczenia.

Już niedługo zamierzam pokazac karpatkowy torcik bez pieczenia, ale to przy innej okazji byc może zbliżających się urodzin Kąsumęta. :)

Tym czasem zapraszam na Banoffe :)

Składniki:

* 400 g herbatników ja użyłam 150 zwykłych i 250  polanych czekoladą

* 1 puszka masy kajmakowej u mnie 400 g

* 200 g  czekolady u mnie kuwertura o  50 % zawartości kakao 

* 4 banany

* 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 3/4 szklanki gotowanej wody

* 200 g śmietany 30 % ( ja swoją zmroziłam przez godzinę w zamrażalniku)

* 1 łyżka cukru pudru 

* 1 łyżka cukru waniliowego

* sok z 1/2 cytryny

* 150 g  miękkiego masła

Wykonanie:

Herbatniki kruszymy i blendujemy z masłem na gładką masę. Powstałe ciasto ma byc plastyczne nie za tłuste. Tortownice lub tak jak ja formę do tarty wylepiamy  masą herbatnikową, formując brzegi ok 3 cm, wstawiamy do lodówki. W czasie gdy będzie się chłodzic ogarniamy pozostała częsc ciasta. Tj czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, następnie dodając do niej masę kajmakową i dokładnie mieszamy. Na koniec wlewamy żelatynę i miksujemy na najwyższych obrotach w celu uniknięcia grudek po czym wylewamy na ciasteczkowy spód.

Wkładamy do lodówki na ok 10-15 min. 

Banany  (3 sztuki) kroimy w plasterki grubości 3 mm i skrapiamy sokiem z cytryny. Wykładamy na tężejącą masę i z powrotem wkładamy do lodówki.

4 banana blendujemy na gładką masę- dodamy go od ubitej śmietany.

Śmietanę 30 % wlewamy do wysokiego naczynia dodając cukier waniliowy i cukier puder- miksujemy na najwyższych obrotach przez ok 5 min na koniec wlewamy zmiksowane banany. 

Dekorujemy śmietaną ciasto wykładając łyżką lub przy pomocy rękawa cukierniczego tworząc wzorki.

Moje ciasto na koniec posypałam wiórkami czekoladowymi i kilkoma plastrami banana, ot tak do dekoracji.

Volia !

a tu moja mordeczka kochana.. 8-)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pizza z serowymi brzegami

18 lip

A u nas pizza time . Po części jest to sprawka Laloli , bo zrobiła apetyczną pizze z cukinią. 

Nam dziś na smak przyszła pizza.  Były pomysły, żeby zamówic- tak po najmniejszej linii oporu, ale ostatnimi czasy bardzo nas rozczarowują te pizzerie. Jest okej, a później jak zawsze oszczędnośc tnie jakośc…i niby rozumiem bo wszystko do góry idzie,  ale bez przesady..

Spontan wyszedł totalny, a smak nieziemski komuś kawałek ?? Z podanej porcji obiad/kolacja dla 4 osób suta. :)

U nas będzie na dwa dni :) gorąc nie ma co, trzeba się oszczędzac. 

Zapraszam do mojego przepisu na ciasto. Bardzo nam smakowało, a na potrzeby bloga skrupulatnie spisałam proporcję :)

Składniki ciasto:

* 2,5 szklanki mąki

* 0,5 szklanki mleka

* olej ok 3 łyżki

* 5 dkg świeżych drożdzy

* 0.5 łyżeczki cukru

* 0.5 łyżeczki soli

* 0.5 łyżeczki gałki muszkatułowej

* 1 łyżka ziół prowansalskich

* 3 łyżki cieplej wody

Składniki farsz:

* 100 ml passaty pomidorowej

* 1.2 łyżeczki pieprzy cayne

* sól, pieprz

* 1/2 czerwonej papryki

* 1/2 czerwonej cebuli

* 4 plastry szynki

* opakowanie boczku surowego u mnie z pikoka bo ma mało tłuszczu

* ser żółty ok 200 g

* 1 mozzarella

* 1 łyżka oliwy z oliwek

* garśc zielonego groszku

* oregano, bazylia

Wykonanie: 

Wszystkie składniki na ciasto wrzucamy do plastikowej misy i wyrabiamy ciasto przez ok 10 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 50 stopni i wkładamy misę z ciastem do wyrośnięcia- ok 20-30 min.

Paprykę,  cebulę szynkę kroimy w paski i podsmażamy na oliwie. kroimy mozzarellę w kostkę.

Ser żółty dzielimy na pół. Jedną połówkę ścieramy na tarce, druga kroimy w słupki i będziemy zawijąc w brzegi ciasta.

Passatę pomidorową  mieszamy z pieprzem cayenskim, solą , i bazylią.( opcjonalnie możemy ją podgrzac i rozpuścic w niej kubeczek serka topionego paprykowego)

Kiedy przygotujemy wszystko ( mnie zajęło ok 20 minut) to wyjmujemy ciasto i rozwałkowujemy. W brzegi wkładamy słupki sera i zawijamy do środka. Smarujemy sosem pomidorowym i wykładamy mozzarellę oraz podsmażone warzywka z szynką, posypujemy groszkiem i wykładamy plastry boczku.  Wkładamy do piekarnika zwiększając jego moc do 200 stopni. pieczemy ok 15-20 min do zrumienienia.

Przed końcem pizzę posypujemy startym serem i oregano.

Jest prawie 22 więc dodam, ze doskonałe do piwa :)

I jak wam się podoba ???

A tu mój Stefanito gorącem umęczony..

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Malinowe Brownie..

16 lip

Ola zamawiała  ciasto z karmelem, ale no nie mam jakoś weny do tego karmelu.

Olu wybacz, zrobiłam coś innego. podkreślam, że robiąc myślałam o Tobie i …. karmelu.

Wyszło mi za to brownie z duuużą ilością czekolady i malin.

Z specjalną dedykacja dla Lalolli, a i mój maliniarz będzie zadowolony.

Ps. Czas przygotowania nie tragiczny, timer 0.5 h pokazał.

Składniki:

* 2 szklanki mąki

* 0,5 szklanki cukru kryształu

* 0,5 szklanki mleka

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* 1 cukier waniliowy

* margaryna np palma

* 200 g gorzkiej czekolady ja użyłam 50 procentowej kuwertury

* 3 łyżki  gorzkiego kakako

* 3 krople olejku waniliowego

* opakowanie malin

* 4 jaja

* polewa mleczna lub gorzka czekolada, może byc i orzechowa :)

Wykonanie:

Zagotowałam wodę w której umieściłam miskę do kąpieli wodnej czekolady i margaryny.

Białka oddzieliłam od żółtek  i ubiłam ze szczypta soli na sztywno.

W większym naczyniu wymieszałam wpierw wszystkie suche składniki tj. mąkę, cukry, proszek do pieczenia, kakao po czym wlałam mleko, żółtka i rozpuszczoną margarynę z czekoladą. Całośc dokładnie  rozrobiłam mikserem.

Na końcu dodałam piane z białek i maliny, delikatnie wymieszałam szpatułką.

Ciasto wylałam do kwadratowej formy i piekłam 35 min w temp. 180-170 stopni.

Po upieczeniu obróciłam i polałam polewą.

Polewa :  czekolada plus 4 łyżki mleka- całośc rozpuszczona w kąpieli wodnej.

Gotowe :)

 

 

 

MINA Z SERII: Co się tłuczesz, Ja tu śpię..!!!

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Żeberko Barbeque

14 lip

Dawno wyczekiwane. Oj bardzo dawno bo już z rok się zabieram za te wędzone żeberka.  Jadłam je dwa lata temu. Pomysł Pana Piotra Gietnera, znanego wrocławskiego kucharza.

Posiadałam przepis oryginalnej proporcji aczkolwiek minęło już dwa lata i zaginął w natłoku przeprowadzek, porządków- sami wiecie.

Niestety bardzo ciężko o wędzone żeberka, co było przyczyną dwuletniego opóźnienia dania u nas w domu.

Odtworzony pamięciowo przepis podaję niżej.

Bardzo smacznie i aromatycznie  u nas. Danie dopełnia GZIK:)

Serdecznie zapraszam do wypróbowania przepisu, ja na pewno wypróbuję marynatę jeszcze nieraz.

Ps. Zdjęcia przedstawiają mięsko po upieczeniu,  i uprzedzam wasze pytanie. Nie, nie spaliło mi się. kolor ciemna, a raczej czarny zawdzięcza marynacie w której było pieczone.

Składniki:

* 1,5 kg wędzonych żeberek

* ok 1 kg młodych ziemniaków

* przyprawy do ziemniaków: sól, pieprz, tymianek + oliwa z oliwek + 1 ząbek cozsnku

* Gzik: twarożek naturalny ok 250 g + szczypiorek + 1 łyżka jogurtu naturalnego + sól/pieprz

* marynata :    4 łyżki cukru kryształu

                          2 czerwone cebule – drobno posiekane

                          8 sztuk wędzonych lub suszonych śliwek

                         150 ml ciemnego octu balsamicznego

                         100-150 ml ketchupu

                         1 łyżeczka pieprzu cayenskiego

                        1/2 łyżeczki soli

                         2 ząbki czosnku, poszatkowane

Wykonanie:

Marynatę przygotowujemy karmelizując cukier. tzn do rondelka wsypujemy cukier i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia, wsypujemy cebule, śliwki i dusimy ok 3 minuty.  Zalewamy octem balsamicznym, ketchupem, doprawiamy sola i pieprzem cayenskim i posiekanym czosnkiem. Gotowa marynatę zestawiamy z kuchenki i blendujemy. Tak przygotowana marynatą smarujemy żeberka z każdej strony i pozostawiamy na noc w lodówce. Ja moje pokroiłam na mniejsze części i piekłam koścmi do góry  w naczyniu do zapiekania przez 2.5 h w temp 150 stopni.

Na godzinę przed wyjęciem żeberek wstawiłam do piekarnika wyszorowane i przekrojone na 4 częsci ziemniaki, skropione oliwą i przyprawami.

Twaróg wymieszałam z jogurtem i pokrojonym szczypiorkiem.

Upieczone żeberka wyjmowałam z pomocą  szpatułek, mięsko elegancko odchodziło od kości. Gzik z ziemniakami był kropką nad I.

 

wszystko pięknie, ładnie. i proszę o kliknięcie w poniższy link..


http://www.ermail.pl/klik/Vn5WZWQA

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kremowy torcik bez pieczenia

13 lip

Okazja nie byle jaka. Miły, długo wyczekiwany gośc nas nawiedził.

Z racji tego, że czasu mało było, malutki torcik bez pieczenia przygotowałam.

Polecam wszystkim spieszącym się ,oraz tym co nie lubią w kuchni przebywac za długo.

Składniki:

* opakowanie biszkoptów lub innych ciastek

* opakowanie ciastek lub cukierków do dekoracji boków

* 750 g serka mascarpone lub ricotty

* 800 g czereśni

* 1 galaretka wiśniowa

* 2 cukry waniliowe

* 3 krople aromatu waniliowego

* 2 żółtka

* 3 łyżki cukru pudru

* 1/2 filiżanki mocnego naparu z kawy+ 40 ml likieru np baileys ( ja użyłam nalewki kukułkowej)

* ok 100 ml likieru Waldgeist lub innego najlepiej lekko  kwaskowego tudzież migdałowego, albo 40 ml wódki

Wykonanie:

Na początku pracę zaczynamy od rozpuszczenia galaretki wiśniowej w 1.5 szklanki gorącej wody, można użyc tej szybko stygnącej. Czereśnie drylujemy i dodajemy do galaretki czekamy do ścięcia i lekko ścinającą wylewamy na wierzch ciasta. Tortownicę wykładamy biszkoptami zamoczonymi w naparze kawy i likieru. a boki tortownicy wykładamy kruchymi ciastkami. ( maja one za zadanie trzymanie boków oraz dekorację ciasta)

Żółtka ucieramy z cukrami dodajemy zapach wanilii na gładką masę, po czym dodajemy serek i dokładnie mieszamy.

Na końcu wlewamy likier i mieszamy.

Przygotowanym kremem przekładamy dwie warstwy biszkoptów zamoczonych w kawie, a na górę wylewamy galaretkę z czereśniami i odstawiamy do zastygnięcia.

Podajemy do kawki w ulubionym towarzystwie.

Podoba Wam się taki deser? Co sądzicie o podanie w składnikach  zamienników?

Mascarpone i ricotta ostatnimi czasy królują w moich deserach, i jeszcze nie raz je wykorzystam  :)

Pozdrawiam Wszystkich. buziaczki :*

 

 

 

 

 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sałatka z ‚chińskim makaronem’

11 lip

Trzecia odsłona sałatkowego wieczoru.

Do szybkiej sałatki postanowiłam użyc makaronu z chińskich zupek. Błyskawicznie bo nie trzeba go gotowac, a w zależności od czasu przygotowania otrzymujemy makaron chrupki i miękki. :)

Nie będę się dużo rozpisywac. Zapraszam do przepisu i komentarzy.:)

Składniki:

* 2 zupki chińskie u mnie pikantne nudle amino

* 1/2 czerwonej świeżej papryki

* 1/2 czerwonej cebuli

*  2 piersi z kurczaka.

* 1/2 puszki kukurydzy

* jogurt naturalny lub majonez

* przyprawy: sól, pieprz, czerwona papryka, tymianek,

* oliwa z oliwek

Wykonanie:

Makaron z zupek chińskich kruszymy do salaterki. Uwaga: nie zalewamy wodą, dodajemy tylko przyprawy z woreczków bez oleju.

Pierś z kurczaka kroimy w kostkę, doprawiamy przyprawami, i smażymy na rozgrzanej oliwie na złoty kolor, następnie dodajemy do pokruszonych makaronów.

Paprykę, cebulę kroimy w drobna kostkę i dodajemy do sałatki wraz z odsączoną kukurydzą.

Dodajemy jogurt naturalny lub majonez  mieszamy i odstawiamy na jakieś 10-15 minut do przegryzienia się składników.

 

*** a i prezenty :) do zapitki. lubicie?:)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sałatka brokułowa z prosciutto między innymi…

11 lip

Już dziś kolejny przepis, tym razem na sałatkę brokułową.

Jako naczynie nie użyłam typowej miski/salaterki, a półmisek. Wszystko razem ładnie mi się tam komponowało a i było łatwiej ‚dokopac; się do wszystkich składników. Co więcej ja do sałatki zrobiłam  dwa sosiki i nie polewałam nimi dzieła. Wybór czy i jakim sosem pozostawiłam swoim gościom.

Składniki:

* ok 350 g ugotowanych różyczek brokułow

* 1 duży pomidor  u mnie kaliski

* 1/2 małej puszki kukurydzy

* ok 8 sztuk czarnych oliwek

*  ok .  100 g twardej fety ja użyłam patos z biedronki

* 15 plastrów szynki prosciutto

* 1/2 czerwonej cebuli

** sos 1 : 4 łyżki jogurtu naturalnego + zioła do sałatek + sól + pieprz + 2 ząbki czosnku

** sos 2 : 2 łyżki oliwy+ 2 łyżki zielonego pesto + sól + pieprz + 1 łyżeczka białego octu balsamico

Wykonanie:

Wspomniałam o ugotowanych brokułach. Ja moje gotuję przez dosłownie kilka minut w osolonej wodzie, następnie hartuję w zimnej wodzie z lodem.

Ugotowane, rozłożyłam równomiernie na półmisku. Następnie pomidory pokroiłam w 8 i te 8 przekroiłam jeszcze raz na pół- rozłożyłam równomiernie na brokułach wraz z odsączoną kukurydzą, fetą i oliwkami. Cebulkę poszatkowałam bardzo drobno i potrzepałam do smaku. Szynkę prosciutto zwinęłam w różyczki i umieściłam na zielonych brokułach.

Sosy przygotowałam poprzez zblendowanie wyżej wymienionych składników i przelałam je do małych miseczek.

 

 

 

******a teraz niespodziewana niespodziewanka. Prezenty :) Dr Pepper nasz ulubiony i ciężko dostępny napój.

Na szczęście mamy przyjaciół którzy nam dostarczają napój z UK. :) W Pl dostępny między innymi w sieci Piotr i Paweł oraz we Freshu. Pewnie zadajecie sobie pytanie, co to jest?!

Dr pepper:  amerykański napój bezalkoholowy o barwie karmelowej, sprzedawany w USA od 1885 r.

Skład napoju jest niemal identyczny jak pepsi-Coli, z tym że Dr Pepper jest konserwowany chemicznie benzoesanem sodu i zawiera mniej cukru niż Pepsi. Z tego powodu dosładzany jest syntetycznymi substancjami słodzącymi: Acesulfamem K i sukralozą . Przez to jest mniej słodki niż sztandarowy produkt Pepsi, ma smak nieco marcepanowy.

A wygląda tak:

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS